Jak zapanować nad budżetem?

Co miesiąc zastanawiasz się, gdzie jest Twoja wypłata? Czujesz, że tracisz kontrolę nad budżetem i drżysz na myśl o nieprzewidzianych wydatkach? Zacznij kierować swoje pieniądze w kierunku finansowej stabilności. Pokażę Ci jak opanować swój budżet i odzyskać władzę nad pieniędzmi.

Co miesiąc zastanawiasz się, gdzie jest Twoja wypłata? Czujesz, że tracisz kontrolę nad budżetem i drżysz na myśl o nieprzewidzianych wydatkach? Zacznij kierować swoje pieniądze w kierunku finansowej stabilności. Pokażę Ci jak opanować swój budżet i odzyskać władzę nad pieniędzmi.

Fundamenty budowania majątku to kontrola wydatkówinwestowanie oraz powiększanie źródeł dochodu (więcej możesz o nich przeczytać tutaj). Dzisiaj poruszymy temat efektywnego planowania budżetu jako podstawy w oszczędzaniu. Przedstawię pewne rozwiązania, ale to co z nimi zrobisz zależy wyłącznie od Ciebie. Fakt, że jesteś tu ze mną i czytasz ten artykuł, to już naprawdę świetne posunięcie, które możesz wykorzystać dalej. Zainspiruj się i wprowadź nawyk oszczędzania do swojej codzienności!

Zachowaj uważność i ucz się na błędach

Budowanie wolności finansowej zachodzi stopniowo. Z biegiem czasu, przy odpowiednim zarządzaniu swoimi środkami osiągasz coraz szybciej nowe poziomy. Zanim przejdziemy dalej, sprawdź 6 etapów wolności finansowej i określ, na którym aktualnie się znajdujesz.

Jeśli jest to etap 1 lub 2, to nie pozostaje nic innego jak skupić się na najistotniejszych rzeczach. Masz długi? Pozbądź się ich, nie zaciągaj następnych. Nie bierz kolejnych kredytów by spłacać pozostałe! To błędne koło. Skutecznym rozwiązaniem jest maksymalne ograniczenie niepotrzebnych wydatków i pozbycie się kredytu w pierwszej kolejności. Przede wszystkim skup się na wszystkich zobowiązaniach typowo zakupowych i postanów sobie, że nigdy więcej nie weźmiesz kredytu konsumpcyjnego.

Sama jakiś czas temu utknęłam w spirali konsumpcji, zadłużona na czterocyfrową kwotę. Przy zarobkach, które ledwo starczały na opłatę jedzenia czy najmu, taki dług budził we mnie strach. Wolałam za kredyt zakupić masę dodatkowych rzeczy, których nie potrzebowałam. Myślałam, że dzięki posiadaniu nowych ubrań, książek i gadżetów będę szczęśliwsza. Zaniedbywałam lekarzy, bo tak bardzo pragnęłam nowych rzeczy. Pewnego razu obudziłam się w środku nocy z niepokojem w całym ciele. Zaczęłam gorączkowo obliczać resztę z wypłaty, w nadziei, że pokryje mój dług, a ja nie będę skazana na raty z odsetkami. Wyczułam, że mój organizm reaguje na te myśli i poczułam nagłe napięcie w mięśniach, a także przyspieszone tętno i spocone dłonie. W tym momencie dobitnie zrozumiałam, że te wszystkie rzeczy zamiast być źródłem przyjemności, stanowiły główne źródło stresu. Natychmiast podjęłam decyzję, że raz na zawsze kończę z kredytami konsumpcyjnymi i zaczynam budować własną stabilność finansową.

Finalnie większość rzeczy musiałam odesłać, ponieważ nie było mnie na nie stać. Spłacenie długu zajęło mi niecałe dwa miesiące, ale pomimo krótkiego czasu była to lekcja pokory. Od tamtego momentu konsekwentnie rozwijam się w kierunku niezależności finansowej. Nadal popełniam błędy, np. część pieniędzy przeznaczonych na oszczędności lub inwestycje wydam czasami na coś innego. Staram się, by przede wszystkim były to zakupy praktyczne – czyli książka, buty w góry lub cokolwiek, co poprawi moje życie i skorzystam z tego w przyszłości. Szerokim łukiem omijam kredyty konsumpcyjne i wiem, że tak już pozostanie.

Chciałabym przy okazji zwrócić uwagę na branie kredytu w celach inwestycyjnych, czyli na przysłowiową dźwignię. Jest to temat bardzo szeroki i wynik zależy przede wszystkim od stopy zwrotu i ryzyka. Wykorzystywanie długu w celu powiększania majątku wymaga wiedzy oraz doświadczenia, ponieważ może się okazać, że działa on zamiast na naszą korzyść, to przeciwko nam. To zagadnienie na osobny artykuł, który kiedyś pojawi się na łamach bloga Girls Money Club. 😉

Niezależnie od sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujesz, podstawą jest nauka na błędach i wyciąganie wniosków. Wylądowanie w długach z powodu konsumpcji za pierwszym razem to pomyłka, ale każdy kolejny raz to już decyzja.

Zacznij od planu zarobkowego

W pierwszej kolejności policz swoją wartości netto. To nie tylko to, co posiadasz, ale także Twoje zobowiązania – długi, których wysokość sprawia, że nawet jeśli posiadasz duży majątek, wartość netto może być ujemna.

Podsumowanie wartości netto nie jest skomplikowane. Wystarczy wypisać wszystko, co aktualnie posiadasz, a także ewentualne długi. Następnie wykonaj obliczenie według prostego wzoru:

X ➔ wartość majątku (aktywa opisane pod punktem 1.)

➔ zobowiązania (opisane pod punktem 2.)

X-Y = wartość netto

  1. Aktywa, które bierzemy pod uwagę to między innymi:
  • Gotówka, czyli konta oszczędnościowe, lokaty
  • Portfel inwestycyjny – akcje, obligacje, fundusze, metale szlachetne, waluty obce, kryptowaluty itd.
  • Nieruchomości
  • Ruchomości, ale tylko takie, bez których jesteś w stanie funkcjonować, np. samochód, o ile nie jest niezbędny do wykonywania podstawowych czynności (dojazd do pracy, szkoły)
  • Inne – biżuteria, udziały, ubezpieczenia, prawa autorskie, dzieła sztuki

Tworząc listę aktywów pamiętaj, żeby brać pod uwagę tylko rzeczywiste nośniki wartości. Jeśli kupiłaś pięć lat temu sprzęt za 500 złotych, to nie oznacza, że powinnaś wpisać tę kwotę do Twojego majątku. Może się okazać, że ten przedmiot dzisiaj jest warty tylko 100 złotych, a ostatecznie i tak nikt nie będzie chciał go kupić.

  1. Zobowiązania:
  • Kredyty (hipoteczny, studencki, konsumpcyjny…)
  • Leasing
  • Zadłużenie na kartach
  • Pożyczki gotówkowe (np. chwilówki)
  • Wyroki sądowe, kary, mandaty
  • Zakupy na raty

Jeśli zrobiłaś podsumowanie i nie jesteś zadowolona ze swojej wartości netto, to koniecznie zastanów się, co możesz zrobić, aby zwiększyć przychody i zmniejszyć koszty.

Najprostszym, a zarazem najtrudniejszym sposobem na kontrolę wydatków, jest sporządzanie własnego budżetu, który będzie obejmował wszystkie źródła dochodu oraz rozmaite koszty. Pomimo wielu szablonów, wzorów i instrukcji, które możemy znaleźć za darmo – wiele osób ma problem z regularnym podsumowywaniem swoich finansów.
Nie da się ukryć, że jest to dość mozolna praca, często nieprzyjemna, ponieważ wymaga regularności i sumienności. Widzimy dokładnie na co wydajemy swoje pieniądze i zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze są to najlepsze decyzje.
Istnieje wiele mechanizmów obronnych, które stosujemy nieświadomie, ale wyparcie sytuacji finansowej nie doprowadzi nas do jej poprawy.

Jeśli dotychczas nie planowałaś swojego budżetu zrób to w najbliższym czasie. Przez miesiąc zbieraj paragony, zapisuj wszystkie wydatki – mogą Cię w tym wesprzeć aplikacje, o których zaraz przeczytasz. Podsumuj, ile miesięcznie wydajesz na różne kategorie. Przy “budżetowaniu” proponuję skorzystać z modelu Richarda Jenkinsa, który rozgranicza przychody w następujący sposób:

  • 60% to stałe zobowiązania, opłaty za mieszkanie, jedzenie, Internet, karnet na siłownię, ubezpieczenia lub rata kredytu hipotecznego. Nie są to tylko wydatki niezbędne, ale także te, którymi jesteśmy zobowiązani wobec osób trzecich i względem siebie.
  • 10% na inwestycje emerytalne. To pieniądze, których nie wypłacisz szybciej niż po przejściu na emeryturę. Jeśli nie chcesz czekać, przeczytaj o ruchu FIRE, czyli emeryturze w przyspieszonym tempie.
  • 10% oszczędności krótkoterminowe, które możemy przeznaczać na nieregularne wydatki, takie jak remont, podróże czy nowy telefon.
  • 10% stanowią oszczędności długoterminowe. Są to pieniądze zarówno na realizację celów, jak i nadpłatę długu. Te środki możesz także wykorzystać na budowanie poduszki finansowej, dzięki której będziesz miała poczucie bezpieczeństwa.
  • 10% na koniec to zachcianki, czyli wydawanie pieniędzy na to, co sprawia nam przyjemność w życiu codziennym.

Kolejność nie jest przypadkowa! W świecie finansów istnieje zasada – „najpierw płać sobie”. Gdy odłożysz oszczędzanie na koniec miesiąca, może się okazać, że zabraknie Ci środków na budowanie majątku.  Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej w tym temacie, polecam książkę pt. „Najbogatszy człowiek w Babilonie”.

Nie zaczynaj od zachcianek, tylko skup się na ważniejszych strukturach. Co jednak w sytuacji, gdy Twoje stałe zobowiązania wynoszą ponad 60%? Richard Jenkins radzi, by ograniczyć wydatki, które nie są nam niezbędne do życia. Być może nie potrzebujesz karnetu na basen, a także siłownię i tenisa, bo i tak chodzisz „w kratkę”? Czy wszystkie kanały w Twoim abonamencie telewizyjnym są niezbędne? Minimalizm jest najlepszym przyjacielem oszczędzania. 😉

Jak zapanować nad wydatkami?

Prostą metodą jest zachowywanie paragonów lub robienie im zdjęć. Łatwo się mówi, trudniej robi – paragony mogą się zawieruszyć, a zdjęcia szybko zniknąć w zapełniającej się galerii. Jeśli czujesz, że to nie jest dla Ciebie i potrzebujesz mieć usystematyzowane wydatki w jednym miejscu, sprawdź aplikację PanParagon. Jak zapewniają twórcy w FAQ – aplikacja jest całkowicie darmowa, a wsparcie dobrowolne i opiera się na postawieniu wirtualnej kawy, w zamian za którą dostaniesz dodatkowe uprawnienia i dostęp do innych funkcjonalności.

Sama aplikacja wydaje się być świetnym rozwiązaniem do kontrolowania wydatków. Jedyne, co musisz robić to skanować paragon. System automatycznie odczyta dane, tj. kwotę, nazwę sklepu i datę. Przypisze Twój zakup do odpowiedniej kategorii, dzięki czemu Ty możesz wygodnie je analizować. Dodatkowo przechowuje karty lojalnościowe, przypomina o gwarancjach i terminach zwrotu, pokazuje okazje cenowe i promocje (choć tu bym uważała – takie oferty mogą nakłaniać Cię do konsumpcji), a także pomaga tworzyć listy zakupowe oraz ubezpieczać sprzęty elektroniczne. W aplikacji możesz oczywiście stworzyć budżet i trzymać finanse w jednym miejscu.

Na podobnej zasadzie działa inna polska aplikacja Kwitki. Również skanuje nasze paragony, pozwala je opisywać i porządkować. Można ją połączyć z aplikacją Listonic, która jest narzędziem do tworzenia list zakupowych. Po zeskanowaniu paragonu lista zostanie automatycznie zaktualizowana.

Oczywiście nie są to jedyne rozwiązania, a każdej z nas będzie odpowiadać coś zupełnie innego. Może znasz lepszy system na kontrolę wydatków? Koniecznie podziel się nim w komentarzu pod artykułem. Chętnie przetestuję!

Odczarujmy ten budżet

Przyznaję, że tworzenie budżetu nie jest moją ulubioną czynnością. Długo szukałam różnych rozwiązań, sprawdzając gotowe propozycje od ekspertów w oszczędzaniu – aplikacje, skoroszyty, na papierowych zeszytach kończąc. Każda z nas powinna wybrać sposób na spisywanie budżetu, który będzie zgodny z indywidualnymi preferencjami. Poniżej przedstawiam kilka propozycji na sporządzanie swojego planu przychodów i wydatków.

  • Excel/Google Sheets – podstawowe narzędzie, z którego korzysta sporo osób. Jest o tyle wygodne, że możesz dostosować go do swoich potrzeb. Internetowi twórcy proponują darmowe arkusze, których są autorami. Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarce „szablon budżetu” i pojawi się mnóstwo opcji, gotowych do użycia. Sam Excel czy Google Sheets proponuje swoje wzory, które możesz modyfikować jak tylko Ci się podoba lub stworzyć własny projekt od podstaw.
  • Money Lover – aplikacja, która jest w wersji Basic i Premium. To proste narzędzie, z przyjaznym interfejsem, dostępne zarówno na telefon, jak i laptopa czy tablet. Automatycznie synchronizuje dane, więc możesz działać na każdym urządzeniu. Za darmo tworzysz swój budżet i kontrolujesz wydatki. Jest dostępny także specjalny Tryb Podróżny, zawierający przelicznik walut. Kontroluje wydatki bieżące, jak i planowane, a także śledzi Twoje cele oszczędnościowe.
  • Spendee – darmowa aplikacja, bardzo intuicyjna. Oferuje połączenie z Twoimi kontami – zarówno bankiem, e-portfelem, jak i portfelem kryptowalut. Dzięki temu kontrolujesz swój kapitał za pomocą jednego programu. Jest w niej dużo prostych infografik z analizą Twoich wydatków, które automatycznie są przydzielane do odpowiednich kategorii. Dodatkowo zawiera możliwość rozdzielania finansów na poszczególne osoby i przeliczania walut.
  • Wallet – kolejna z serii do zarządzania swoimi finansami. Możesz ją również połączyć ze swoim bankiem. Tworzenie budżetów jest elastyczne i zależy głównie od Twoich oczekiwań. Aplikacja daje możliwość zaplanowania spłacenia długu, zakupu samochodu lub odłożenia oszczędności na emeryturę. Udostępnia raporty i proste wykresy na podstawie Twoich finansów. Łączy się także z innymi kontami, obsługuje waluty oraz śledzi paragony i gwarancje.
  • Szybki budżet – aplikacja, która posiada podobne funkcje do poprzednich. Synchronizuje wybrane banki, daje możliwość wyboru typu konta. Możesz śledzić nie tylko swoje prywatne finanse, ale także małego biznesu lub hobby. Jej wersja pro jest bardziej rozbudowana, oferuje mnóstwo dodatkowych wykresów, kontrolę czasową swoich wydatków i wiele innych.
  • Kontomierz – klasyka z aplikacji do organizacji finansów. Pozwala na trzymanie wszystkich rachunków w jednym miejscu, śledzi Twój budżet i informuje Cię o jego przekroczeniu. Automatycznie importuje rachunki i transakcje bankowe, tworzy przejrzyste wykresy i spersonalizowane rekomendacje najlepiej oprocentowanych rachunków bankowych.

Aplikacji do zarządzania finansami jest wiele, także w ofercie różnych banków. Być może jesteś tradycjonalistką i wolisz sporządzać swój budżet w zeszycie. Sposób w jaki to robisz nie ma znaczenia, jeśli tylko się go trzymasz i systematycznie kontrolujesz swoje wydatki. Osobiście jestem fanką prostoty i korzystam z minimalistycznego szablonu w Google Sheets. A jak to wygląda u Ciebie? Koniecznie pochwal się swoimi metodami w grupie Girls Money Club!

Dopiero zaczynasz przygodę z budżetem? Wybierz coś z mojej listy i wypróbuj różne opcje – w końcu wypracujesz swój własny system, który przynosi efekty. Na pewnym etapie zaprzyjaźnisz się z budżetem, a zastosowanie modelu Jenkinsa sprawi, że szybko dostrzeżesz zalety planowania finansów.

Pamiętaj, że budżet ma być Twoim drogowskazem, a nie więzieniem. Nadal czasami popełniam błędy zakupowe i zdarza się, że wydaję więcej niż planowałam. Takie sytuacje będą się pojawiały i nie możemy się za to biczować. Miarą sukcesu jest to, czy wracamy do naszych postanowień i próbujemy je realizować coraz dłużej i skuteczniej. Podejście „wszystko albo nic” nie uwzględnia prozy życia, która bardzo często zaskakuje.

Siła nawyku – zaprogramuj się

Oszczędzanie to długa droga, dlatego bez chęci zmiany będzie jak z wiecznym przechodzeniem na dietę. Trafimy w falę wymówek i rozpoczynanie transformacji „od poniedziałku”. Wypracuj proste nawyki, które ułatwią Ci kontrolę nad finansami. To mogą być różne czynności, w zależności od tego, czego aktualnie najbardziej potrzebujesz. Niech Twoim nawykiem stanie się spisywanie budżetu i podsumowywanie wydatków. Już to robisz? Przejdź krok dalej i polub się z jednogarnkowym gotowaniem, by ograniczyć zamawianie jedzenia na mieście. A może przesadzasz z kupowaniem nowych kursów, z których nie korzystasz, aż kończy się czas dostępu do nich?
Wypisz wszystkie zachowania, które wpływają negatywnie na Twoją sytuację finansową i zastanów się jakie kroki powinnaś podjąć, by to zmienić.

Nie wpadnij w pułapkę perfekcjonizmu! Każda z nas popełnia błędy. Ważne, by stanowiły one mniejszość naszych działań.

Zanotuj także swoje pozytywne przyzwyczajenia np. mycie zębów przy wyłączonej wodzie i pomyśl, jak możesz je rozwinąć. Zobaczysz sama, że sporo rzeczy już robisz i wcale nie kosztuje Cię to wielu wyrzeczeń.

Zmiana nawyków nigdy nie jest prosta. Wymagają one zidentyfikowania, podjęcia decyzji i zorganizowania planu działania, a także wiary w to, że się uda. Twój sukces zależy od poczucia umiejscowienia kontroli. Czy uważasz, że nic nie dzieje się przypadkowo, a to jak wygląda Twoje życie, zależy głównie od Ciebie i Twoich decyzji? Możesz śmiało nazwać się internalistką. Masz poczucie, że sterujesz swoim losem sama i wiele zależy od Twojego wysiłku oraz zaangażowania. Świetnie! Z całą pewnością wdrożenie nowych nawyków przyjdzie Ci łatwiej.

Nieco trudniej jest w przypadku eksternalistów. Osoby te mają zewnętrzne poczucie kontroli i wierzą, że ich życiem w 100% sterują czynniki niezależne od nich. Każda z nas pewnie słyszała od znajomego palacza słynne „na coś trzeba umrzeć”. Nieuchronność śmierci pozostawiam rozważaniom filozoficznym o problematyce egzystencjalnej. Skrajny przypadek eksternalisty może doprowadzić do tzw. wyuczonej bezradności, kiedy zdajemy się całkowicie na okoliczności zewnętrzne.

Osobiście jestem zwolenniczką praktycznego podejścia i staram się działać zapobiegawczo. Dbam regularnie o swoje ciało, by sprawdzało się w różnych warunkach. Nie potrzeba wiele – drobne rzeczy takie jak rozciąganie, trening oddechu, zdrowy szejk – wszystko trwa nie więcej niż 10 minut. Przejmuję kontrolę nad finansami, by pieniądze pracowały dla mnie, a nie ja dla nich. Zaczęłam od sporządzania budżetu i każdego miesiąca staram się go trzymać.

Miałam też dłuższy epizod z paleniem w liceum, nałogowo, czasami nawet paczkę dziennie. Po wielu próbach porzuciłam tę specyficzną formę spędzania czasu. Było bardzo trudno i czasami traciłam nadzieję. Na szczęście da się to zrobić niezależnie od czasu trwania nałogu, zarówno po 2 latach jak i 25. To też ogromne sumy zaoszczędzonych pieniędzy, ale warto je zagospodarować. Inaczej przepadną w gąszczu wydatków. 😉

Jeśli palisz lub masz inne nałogi, policz dokładnie, ile wydajesz na nie miesięcznie i taką kwotę przelej na osobne konto – do inwestowania, oszczędzania lub innych celów, które Cię rozwijają. Będzie z tego więcej pożytku!

Nie da się ukryć, że internalistom jest łatwiej w dążeniu do celu. Choć i to podejście może być zgubne, gdy zaczniemy wierzyć, że mamy wpływ zupełnie na wszystko – niestety tak nie jest. Sytuacje losowe mogą w rozmaity sposób na nas oddziaływać, ale to my decydujemy jak bardzo pozwolimy im kierować naszym życiem.

Podsumowanie

Największym wyzwaniem w podejściu do zarządzania finansami jest konsekwencja i wypracowanie sprzyjających nawyków. Dużo łatwiej wydaje się pieniądze beztrosko, ale długofalowo przyniesie to nieprzyjemne konsekwencje. Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb w hierarchii Maslowa, bez której nie jesteśmy w stanie skutecznie się rozwijać. Stabilność Twoich finansów zależy od tego, czy zaczniesz planować swój budżet i będziesz w tym konsekwentna.

John D. Rockefeller powiedział kiedyś, że bogatym nie jest ten, kto zarabia duże sumy, ale ten, kto dużo oszczędza. Benjamin Franklin z kolei twierdził, że jeśli wiesz, jak wydawać mniej niż zarabiasz, to odkryłaś kamień filozoficzny. Co o tym myślisz? Porozmawiajmy w komentarzach!

Zapisz się na newsletter i pobierz e-booka 50 SPOSOBÓW NA ZARABIANIE!

Marzysz o tym, aby mieć dodatkowe źródło przychodu?

Chcesz zmienić pracę na taką, którą pokochasz i która przyniesie ci satysfakcjonujące zarobki?

A może twoim celem jest własny biznes?

.