Jak chronić swoje pieniądze przed inflacją?

Wysoka inflacja to wróg naszych oszczędności. Jak więc ochronić swoje oszczędności przed inflacją? I, co najważniejsze, jak to zrobić z głową i nie narażając się na zbędne ryzyko? W tym artykule podpowiadam, w co inwestować, by ochronić swoje pieniądze przed inflacją.

Wysoka inflacja to wróg naszych oszczędności. Jak chronić swoje pieniądze przed inflacją? I, co najważniejsze, jak to zrobić z głową i nie narażając się na zbędne ryzyko? W tym artykule podpowiadam, w co inwestować, by ochronić swoje oszczędnoności przed inflacją.

Jeszcze w 2018 roku, gdy inflacja w Polsce poruszała się na poziomach nieprzekraczających 2% rdr (=rok do roku), w zasadzie nikt o niej nie mówił i nikt się nią nie przejmował. No, może poza ekonomistami i finansistami, którzy na te wskaźniki patrzą regularnie.😉

Ale gdy w 2021 roku inflacja sięgnęła ponad 5% rdr, a później niemal 7% rdr, to ten skromny i dotychczas nudny wskaźnik nagle zaczął być na ustach wszystkich.

Dosłownie wszystkich!

Nie zliczę, ile ostatnio osób zagaiło ze mną gadkę na temat inflacji. A uwierzcie, to nie zdarzało się wcześniej zbyt często.😉

No więc jak to jest z tą inflacją? Bać się jej czy niekoniecznie? I jak ochronić swoje oszczędności przed jej negatywnymi skutkami?

O co chodzi z tą inflacją?

Zacznijmy od tego, że jeśli jeszcze nie wiesz do końca, czym jest inflacja, to koniecznie zerknij do mojego artykułu, w którym tłumaczę to zjawisko prostymi słowami.

A jak już przeczytasz tekst (albo jeśli doskonale rozumiesz, o co chodzi w inflacji), to lecimy dalej🙂

Nie da się ukryć – inflacja w 2021 roku podskoczyła do poziomów, które dla większości osób posiadających oszczędności stały się już mało komfortowe. Bo gdy inflacja rośnie do 6-7% rdr, to oznacza to – ni mniej, ni więcej – że nasze oszczędności straciły na wartości przez rok właśnie te 6-7%. Lub inaczej – znaczy to, że ceny podstawowych dóbr i usług wzrosły o około 6-7%, więc po prostu stać nas na mniej.

Czy trzeba bać się inflacji?

Ogólnie, bywało gorzej.

XXI wiek rozpoczynał się dla Polski inflacją sięgającą 10% rdr! A wcześniej zdarzały się poziomy kilkunastoprocentowe.

(Tak na marginesie: jeśli sięgniemy pamięcią jeszcze dalej, to mieliśmy w Polsce okresy, w których inflacja sięgała nawet kilkuset procent – miało to miejsce m.in. na początku lat 90. XX wieku, czyli tuż po transformacji gospodarczej. Pewnie wiele osób z Waszej rodziny lub Waszych znajomych może to pamiętać.)

Inflacja w Polsce od 1998 r. do teraz. (źródło: investing.com)

Ale nie zmienia to faktu, że ja nie widziałam wyższej inflacji w całym moim dorosłym życiu, a więc od kiedy sama dysponuję swoimi pieniędzmi. Bo faktycznie, w 2021 roku inflacja sięgnęła najwyższych poziomów od 20 lat – tak wysokich jej wskaźników nie widzieliśmy od 2001 roku.

Jeśli masz dwadzieścia parę lub trzydzieści parę lat, to pewnie czujesz w tym momencie to samo. Albo wręcz odczuwasz większą niepewność, bo – w przeciwieństwie do mnie – mogłaś się o inflacji nigdy nie uczyć. Same wiemy, że w Polsce edukacja finansowa do liceum praktycznie nie istnieje, a przecież nie każda z nas idzie na finansowe studia. A jak już idzie, to nie zawsze uczy się tam praktycznych rzeczy.

Ale nawet jeśli stresuje Cię obecna sytuacja, jeśli masz już dość czytania o ogromnych wzrostach cen paliw, prądu czy jedzenia, to pamiętaj, że przeszłości nie zmienisz – a właśnie teraz wykonałaś pierwszy krok w stronę lepszej przyszłości. Czyli tego, abyś od tej pory wiedziała już, co z tą inflacją robić. Teraz lub kiedykolwiek.

Jak chronić swoje pieniądze przed inflacją?

No więc zadajmy sobie arcyważne pytanie: czy da się skutecznie ochronić swoje pieniądze przed inflacją? A jeśli tak, to jak konkretnie to zrobić?

Możliwości tak naprawdę jest wiele. Aby je wszystkie przejrzeć – i jednocześnie zrozumieć, jak działają – zacznijmy od przypomnienia ważnego podziału, dotyczącego trzech „stopni wtajemniczenia”, związanych z inwestowaniem.

Cały proces inwestowania możemy bowiem podzielić na trzy główne etapy:

  1. Zbudowanie solidnej poduszki finansowej;
  2. Budowa portfela długoterminowych inwestycji;
  3. Poszukiwanie rynkowych okazji.

Aby przypomnieć sobie, na czym polega każdy z tych etapów, zerknij do tego tekstu o trzech filarach finansów osobistych.

Co z tego wynika i dlaczego w ogóle o tym przypomniałam? Otóż, dlatego, że dla każdego z tych etapów mamy inne możliwości ochrony swoich środków przed inflacją. Inaczej będzie patrzyła na to osoba, która dopiero buduje swoje oszczędności – a inaczej ta, która inwestuje już od lat i ma w tym duże doświadczenie.

Poduszka finansowa – czyli jak chronić swoje oszczędności przed inflacją?

Finansowa poduszka bezpieczeństwa to inaczej twoje awaryjne oszczędności. To pieniądze, które z założenia mają być pod ręką – i przydać Ci się w razie nagłej potrzeby. O tym, czym jest poduszka finansowa, jak ją budować i gdzie przechowywać, pisałam zresztą więcej tutaj.

Gdy jesteś dopiero na tym etapie zarządzania swoimi pieniędzmi – tj. na etapie budowania małymi krokami swoich oszczędności, to Twój wybór jest niewielki, ale nadal masz opcję zabezpieczenia swoich pieniędzy przed inflacją.

(A tak swoją drogą – jeśli jesteś dopiero na etapie wychodzenia z długów, to inflacja akurat Ci sprzyja, bo obniża ona nie tylko wartość naszych oszczędności, ale i długów… Ale nie oznacza to bynajmniej, że zachęcam Cię do ich zaciągania!😉)

Jak już wiesz, w poduszce finansowej z zasady nie chodzi o to, aby jak najwięcej zarobić – lecz żeby czuć się bezpiecznie i mieć środki na czarną godzinę. Co to oznacza, że taką poduszkę budujesz w zasadzie tylko w oparciu o:

  • lokaty bankowe
  • rachunki oszczędnościowe
  • obligacje detaliczne Skarbu Państwa

Ok, nie jest to szałowy wybór. I zapewne już intuicyjnie wiesz, że lokata bankowa czy rachunek oszczędnościowy raczej Ci tu nie pomogą. Masz rację – na ten moment ich oprocentowanie znajduje się znacznie poniżej inflacji.

Ale obligacje detaliczne Skarbu Państwa to już inna historia. Nie wszystkie ochronią Cię przed inflacją, jednak niektóre są wręcz do tego stworzone. Chodzi mi tu o obligacje detaliczne indeksowane inflacją, czyli takie, których oprocentowanie jest uzależnione właśnie od wysokości inflacji (a dokładniej, wynosi: inflacja + określona w ofercie marża).

W sprzedaży znajdują się obecnie cztery rodzaje obligacji indeksowanych inflacją:

  • 4-letnie (COI)
  • 10-letnie (EDO)
  • Rodzinne 6-letnie (ROS)
  • Rodzinne 10-letnie (ROD)

Dwie ostatnie serie są skierowane tylko do beneficjentów programu 500+, jednak obligacje COI i EDO są dostępne dla każdej inwestorki, takiej jak Ty i ja.

Rodzaje obligacji skarbowych. (Źródło: obligacjeskarbowe.pl)

Obligacje Skarbu Państwa indeksowane inflacją zostały wręcz stworzone do tego, by chronić oszczędności przed inflacją. Mają tylko jeden minus: nie robią tego od razu. Przez pierwszy rok oprocentowanie jest znacznie niższe (nie przekracza 2% rocznie) i faktyczna ochrona przed inflacją następuje od drugiego roku oszczędzania w ten sposób.

A więc pewnie naturalnie nasuwa Wam się pytanie: skoro inflacja w kolejnych latach może być już niższa, to czy nadal warto kupować te obligacje? A może lepiej jednak spojrzeć na poduszkę finansową szerzej, spróbować znaleźć jeszcze coś innego niż lokaty, rachunki oszczędnościowe czy obligacje?

Moim zdaniem, obligacje indeksowane inflacją ogólnie nadają się do wrzucenia ich do swojej poduszki bezpieczeństwa. Nie dadzą nam one świetnych zarobków, ale pozwolą nam na długi czas po prostu zapomnieć o inflacji. I są ultrabezpieczne.

Natomiast ciekawą alternatywą dla nich mogą być obligacje zmiennoprocentowe. W przypadku obligacji detalicznych Skarbu Państwa, takimi obligacjami są 3-letnie obligacje TOZ. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że stopy procentowe w Polsce będą podnoszone, to będzie rósł też WIBOR, od którego z kolei uzależnione jest oprocentowanie tych obligacji.

Niezależnie od tego, który wariant obligacji wybierzemy, to warto pamiętać, że nasza poduszka finansowa musi być oparta o wyjątkowo bezpieczne instrumenty, do których obligacje Skarbu Państwa jak najbardziej należą. A więc, tak naprawdę, obligacje są jedynym instrumentem, które mogą chronić nas przed inflacją na tym etapie inwestowania.

Ciekawiej zaczyna się robić później, czyli w momencie, gdy już mamy zbudowaną poduszkę finansową i chcemy nadwyżkę pieniędzy zainwestować w coś innego niż obligacje.

Długoterminowe inwestycje – które chronią przed inflacją?

Możliwe, że jesteś już na tym etapie – tj. że masz już zbudowaną poduszkę bezpieczeństwa, a Twoje oszczędności są większe. I tym bardziej jest Ci żal patrzeć, jak zjada je inflacja.

Co możesz zrobić w tym przypadku?

Budowa długoterminowego portfela inwestycyjnego to kolejny krok na drodze do mądrego zarządzania swoimi finansami i dążenia do niezależności finansowej, a nawet wolności finansowej.

Ogólnie, w długoterminowych inwestycjach – jak sama nazwa wskazuje – chodzi o kupowanie takich instrumentów finansowych, które będziemy trzymać długo, przez kilka lat, a może nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Mimo że wydaje się to mało ekscytujące, to taką metodą (z grubsza nazywaną „kup i zapomnij”) można całkiem nieźle ochronić swoje pieniądze przed inflacją.

Wynika to z prostej zasady: gdy na świecie panoszy się coraz większa inflacja, wiele osób zaczyna wydawać więcej pieniędzy. Jedni wydają je w sklepach, itd., napędzając sprzedaż i prowadząc do lepszych wyników finansowych różnych firm – co odbija się np. na cenach ich akcji, jeśli są to spółki giełdowe. Inni wydają te pieniądze bezpośrednio kupując akcje na giełdzie, złoto czy nieruchomości – po prostu kupują różne rzeczy, byle nie trzymać pieniędzy na lokacie czy na zwykłym rachunku bankowym. A więc inflacja wręcz nakręca zainteresowanie wieloma inwestycjami.

Co więc możemy kupować do portfela długoterminowego?

Oczywiście, nic nas nie powstrzymuje od tego, aby również do tego portfela dorzucić obligacje indeksowane inflacją. Jednak niekoniecznie trzeba się zatrzymać tylko na nich. O ile obligacje z zasady służą temu, by zabezpieczać pieniądze przed inflacją, to ich oprocentowanie powyżej inflacji jest niewielkie.

W portfelu długoterminowym ważną zasadą, która sprawia, że możemy mieć więcej spokoju, jest dywersyfikacja. Polega ona na zróżnicowaniu naszych inwestycji – a więc wybieraniu zarówno tych bezpieczniejszych, jak i tych, które wiążą się z nieco większym ryzykiem, ale dają szansę na wyższe stopy zwrotu (= potencjalne zarobki). Sztuką jest znalezienie tu złotego środka – czyli takiego zestawu inwestycji, z którym będziemy się czuć dobrze: w miarę bezpiecznego, ale nie przesadnie zachowawczego, lecz także pozwalającego wykorzystać rynkowe trendy.

Jeśli więc chodzi o inne instrumenty poza obligacjami, to w przypadku tego portfela na ogół pojawia się kilka różnych propozycji.

Jednostki funduszy ETF, opartych o szeroki indeks akcji

Tu możemy kupić ETFy oparta o najpopularniejsze indeksy (takie jak amerykański S&P 500), a nawet indeksy światowe (MSCI World). Te instrumenty nie są nastawione stricte na ochronę przed inflacją – co więcej – zdarzają się tu lata strat, spadków cen. Ale patrząc długoterminowo, indeksy akcyjne przez większość lat znacząco pobijały inflację.

 Spółki dywidendowe lub ETFy oparte o nie

Spółki dywidendowe charakteryzują się tym, że regularnie dzielą się swoim zyskiem z inwestorami. Tutaj też nie chodzi de facto o to, żeby pobijać inflację – jednak dla większości lat można liczyć na stopę dywidendy rzędu dużych kilku procent. Przez większość czasu jest więc ona wyższa niż inflacja – aczkolwiek oczywiście nie jest to żadna gwarancja (zwłaszcza w okresach tak wysokiej inflacji jak teraz). Poza tym, stałe wypłaty dywidend to po prostu ciekawe urozmaicenie portfela długoterminowych inwestycji.

Złoto

Wokół złota zawsze narasta wiele emocji. Kruszec ten ma swoich zagorzałych zwolenników, którzy posiadają je w swoich portfelach „od zawsze” – ma też przeciwników, którzy twierdzą, że tak naprawdę jego symbolika jest już przebrzmiała.

Jedno jest pewne: w okresach krachów, niepewności, wojen, i wszelkich klęsk i kataklizmów, złoto przez dziesięciolecia radziło sobie przyzwoicie. Często inwestorzy je kupują właśnie wtedy, gdy oczekują wysokiej inflacji – bo przecież inflacja oznacza spadek zaufania do papierowego pieniądza, dla którego złoto jest alternatywą.

Ale nie jest to reguła, bowiem czasem wysoka inflacja sprawia, że banki centralne dążą do podnoszenia stóp procentowych – a to z kolei wpływa negatywnie na ceny złota. (Dlaczego tak jest? To wytłumaczę przy innej okazji😉 Do dzisiejszych rozkmin nie jest to niezbędne.)

A więc obkupienie się złotem niekoniecznie musi być lekarstwem na ochronę pieniędzy przed wysoką inflacją. Ale już kupienie złota za kilka procent swojego kapitału może być rozsądnym rozwiązaniem.

Nieruchomości

Tu pewnie część z Was przewróci oczami, bo przecież mało kto – zwłaszcza na początku swojej drogi zawodowej i ogólnie swojej dorosłości – ma pieniądze na to, żeby kupić sobie mieszkanie, nie biorąc jednocześnie wielkiego kredytu.

Niemniej, pewnie część z Was ma taką możliwość – albo nawet ją wykorzystała i cieszy się, że kupiła mieszkanie czy dom wcześniej.

Ogólnie, rosnące ceny nieruchomości i rosnąca inflacja faktycznie często chodzą ze sobą w parze. W uproszczeniu, bierze się to z dwóch czynników.

Po pierwsze, w okresach wysokiej inflacji wiele osób szuka alternatywy dla trzymania pieniędzy na lokacie – a nieruchomości to na ogół jedna z niewielu (lub wręcz jedyna) inwestycja, która jest prosta do zrozumienia, wręcz intuicyjna. Zresztą, same pewnie nieraz słyszałyście (błędne!) stwierdzenie, że na nieruchomościach nie można stracić. Wiele osób w nie wierzy.

Po drugie, okresy wysokiej inflacji sprzyjają temu, by podwyższane były ceny najmu. A to oznacza nie tylko możliwości większego zarobku na nieruchomościach na wynajem – ale także niechęć najemców do płacenia wyższych czynszów i poszukiwanie przez nich nieruchomości na własność.

Ważna uwaga:

Powyższe możliwości długoterminowych inwestycji są bazą zróżnicowanego portfela. Ale nie dają one gwarancji ochrony przez inflacją, ani zysku. Każda z powyższych możliwości jest znacznie bardziej ryzykowna niż obligacje Skarbu Państwa – i na każdej możemy stracić w perspektywie najbliższych miesięcy czy roku (zwłaszcza że ceny niektórych z nich mocno wystrzeliły w górę – dotyczy to m.in. nieruchomości).

Dlatego niezwykle ważne jest to, aby nasze długoterminowe inwestycje były zróżnicowane – i aby nie śpieszyć się ze zbudowaniem całego portfela od zera w bardzo krótkim czasie. Można to robić mniejszymi krokami.

Inwestycyjne okazje – gdzie ich szukać?

I tu pojawia się trzeci poziom „inwestycyjnego wtajemniczenia” – dla wielu inwestorów jest on opcjonalny, a wręcz jest zbędnym zawracaniem głowy.😉

Ogólnie, portfel inwestycyjnych okazji służy do tego, by poszukiwać inwestycji, które dadzą nam szansę na jak największy zysk przy określonym ryzyku. Ten portfel z założenia ma dla nas jak najwięcej zarabiać – a więc nie tylko ochronić pieniądze przed inflacją, ale też wypracować stopy zwrotu, które znacząco tę inflację przewyższą.

Tu można puścić wodze fantazji i decydować się nawet na najbardziej odjechane inwestycje. I wiele osób tak ostatnio robiło, inwestując w akcje niewielkich firm, w startupy, w sztukę czy kryptowaluty. Części z tych inwestorów zapewne chodziło o to, aby ich pieniądze pracowały i pozwalały zarobić więcej niż inflacja.

Ciekawą opcją inwestycyjną, szczególnie powiązaną z inflacją, są surowce. A wszystko dlatego, że to właśnie rosnące ceny surowców często są przyczyną inflacji. Widzimy to obecnie z cenami ropy naftowej, gazu ziemnego czy węgla – to one sprawiają, że droższy jest prąd, a tym samym, droższe staje się praktycznie wszystko.

Czy więc poszukiwania inwestycyjnych okazji to najlepszy sposób na zabezpieczenie pieniędzy przed inflacją?

Tak, jeśli jesteś doświadczoną inwestorką i naprawdę wiesz, co robisz. A przy okazji posiadasz już zarówno poduszkę finansową, jak i portfel zróżnicowanych długoterminowych inwestycji. I, na dodatek, masz sporo czasu na analizy i rozkminy.

Nie, w każdym innym przypadku.

Szukanie okazji na rynku bez odpowiedniej wiedzy może skończyć się dobrze… o ile będziesz miała szczęście. Natomiast dla wielu osób kończy się źle, a wręcz fatalnie. Zanim więc przejdziesz do tego etapu, miej już zbudowaną poduszkę bezpieczeństwa oraz portfel długoterminowych inwestycji. Na poszukiwanie inwestycyjnych okazji przeznacz nadwyżkę pieniędzy ponad dwa poprzednie etapy. Bo jeśli tego nie zrobisz, to może się okazać, że nie tylko nie zabezpieczysz pieniędzy przed inflacją, ale nawet je stracisz.

Jak ochronić pieniądze przed inflacją? Podsumowanie!

W zależności od tego, na jakim etapie swojej inwestycyjnej drogi jesteś, możesz chronić pieniądze przed inflacją w różny sposób. Pamiętaj, że podobnie jak inflacja nie rośnie z dnia na dzień, tak i Tobie będzie trudno zaledwie kilkoma ruchami zabezpieczyć swoje pieniądze przed jej negatywnymi skutkami.

Jednak nawet jeśli robisz to stopniowo, to i tak warto. Bo wiedza, którą teraz zdobędziesz przy tym procesie, przyda Ci się zapewne jeszcze nieraz w Twoim życiu. I nawet jeśli teraz inflacja Cię zaskoczyła, to w kolejnych miesiącach i latach już nie dasz się jej zaskoczyć.

Zapisz się na newsletter i pobierz e-booka 50 SPOSOBÓW NA ZARABIANIE!

Marzysz o tym, aby mieć dodatkowe źródło przychodu?

Chcesz zmienić pracę na taką, którą pokochasz i która przyniesie ci satysfakcjonujące zarobki?

A może twoim celem jest własny biznes?

.