Ostatnio wróciłam do materiałów z kursu inwestowania w ETF-y, który stworzyła Dorota. Przy okazji jednej z lekcji dotarło do mnie, że w Girls Money Club sporo mówimy o obligacjach skarbowych – bo to naturalny punkt startu dla większości z Was – ale dużo rzadziej wracamy do tego, że obligacje to znacznie szersza kategoria niż tylko to, co oferuje Skarb Państwa.
Obligacje różnią się między sobą pod kilkoma względami. Jakimi? O tym powiem właśnie w tym wpisie. Możesz także skorzystać z naszego wyzwania za 0 zł na interaktywnej stronie i od razu przeanalizować fundusze samodzielnie. Mocno do tego zachęcam, bo naprawdę warto wiedzieć, na co właściwie patrzysz, zanim wybierzesz konkretny ETF obligacyjny do swojego portfela.
W skrócie
- Obligacje (i ETF-y na obligacje) można podzielić na cztery sposoby: ze względu na emitenta, geografię, okres do wykupu oraz ryzyko emitenta, czyli rating.
- Emitent to albo państwo (obligacje skarbowe), albo spółka (obligacje korporacyjne).
- Rating to ocena zdolności do spłaty zobowiązań, przyznawana przez agencje takie jak Standard & Poor’s, Moody’s czy Fitch, a jego skala rozciąga się od najbezpieczniejszego poziomu AAA aż po poziom spekulacyjny.
- Im dłuższy okres do wykupu obligacji, tym większa zmienność notowań, ale też zwykle wyższy potencjał stopy zwrotu.
- ETF-y obligacyjne to często niedoceniane narzędzie do stabilizacji portfela, choć wśród nich znajdziesz też instrumenty o wyraźnie spekulacyjnym charakterze.
Podział obligacji ze względu na emitenta
Najbardziej podstawowy podział dotyczy tego, kto właściwie pożycza od Ciebie pieniądze. Mamy tu dwie główne grupy.
Obligacje skarbowe (czasem nazywane rządowymi) emitowane są przez państwa. To ten typ, o którym najczęściej rozmawiamy w naszej społeczności, i słusznie, bo dla wielu osób to naturalny pierwszy krok w stronę obligacji.
Obligacje korporacyjne emitowane są przez spółki i przedsiębiorstwa. Tu warto od razu zaznaczyć, że nie wszystkie obligacje korporacyjne są sobie równe. Zwykły Corporate Bond różni się istotnie od instrumentu oznaczonego jako High Yield Corporate Bond, czyli takiego, który co do zasady może dać wyższą stopę zwrotu, ale wiąże się też z wyraźnie wyższym ryzykiem. Do tego, dlaczego tak jest, wrócę jeszcze przy okazji ratingu.
Corporate bond – obligacja emitowana przez spółkę
High-yield bond (nazywany też non-investment grade, speculative grade albo potocznie junk bond) – obligacja emitenta ocenianego jako mniej wiarygodnego kredytowo.
Dzięki ETF-om obligacyjnym możesz kupić od razu cały koszyk obligacji, zamiast szukać i analizować pojedyncze papiery.
Podział geograficzny, czyli skąd pochodzą obligacje
Obok emitenta liczy się też to, z jakiego zakątka świata pochodzą obligacje wchodzące w skład danego ETF-a. Tu również mamy kilka poziomów do wyboru.
- Możesz sięgnąć po ETF obejmujący rynki globalne, czyli obligacje z całego świata w jednym instrumencie.
- Możesz też wybrać ekspozycję na konkretny kontynent lub szerszy obszar geograficzny, na przykład na obligacje rządowe strefy euro.
- Wreszcie możesz zdecydować się na rynek jednego, konkretnego kraju – i to właśnie w tej kategorii znajdziesz największy wybór (np. ETF-ów opartych o amerykańskie obligacje jest najwięcej). Wśród nich na uwagę zasługuje choćby TIPS, który warto znać przynajmniej z nazwy.
TIPS to skrót od Treasury Inflation-Protected Securities – amerykańskich obligacji skarbowych indeksowanych inflacją. Ich zadaniem jest chronić realną wartość kapitału: gdy inflacja rośnie, rośnie także wartość nominalna obligacji, a więc i kwota odsetek.
Różnorodność geograficzna wśród ETF-ów obligacyjnych jest spora, choć oczywiście nie tak ogromna, jak w przypadku ETF-ów akcyjnych.
Okres do wykupu, czyli na jak długo pożyczasz pieniądze
To podział typowy właśnie dla obligacji, bo akcje takiej cechy z natury nie mają. ETF-y bywają tu opisywane na dwa sposoby: albo przez konkretny przedział lat do wykupu, albo opisowo, jako obligacje krótko-, średnio- czy długoterminowe. Granice między tymi kategoriami są jednak płynne i różne instytucje definiują je nieco inaczej, dlatego zdecydowanie bardziej opłaca się patrzeć na konkretny okres do wykupu niż tylko na samą etykietę w nazwie funduszu.
Ma to znaczenie, bo okres do wykupu realnie wpływa na charakterystykę ETF-a. Obligacje skarbowe krótkoterminowe cechują się niewielką zmiennością notowań, niskimi oczekiwanymi stopami zwrotu i dużą odpornością na wahania stóp procentowych. To najbardziej zachowawczy wybór, jaki możesz dodać do portfela.
Obligacje skarbowe długoterminowe działają zupełnie inaczej. Bardzo dobrze stabilizują portfel właśnie w okresach krachów na rynkach akcji i zazwyczaj dają wyższe stopy zwrotu niż ich krótkoterminowe odpowiedniki. W zamian cechują się większą zmiennością notowań i są znacznie bardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych, więc gdy stopy się zmieniają, to właśnie długoterminowe obligacje reagują na to najsilniej.
Rating, czyli ryzyko emitenta w praktyce
I tu dochodzimy do podziału, który jest bardzo istotny dla świadomego wyboru ETF-a.
Wskaźnikiem ryzyka w przypadku obligacji jest rating kredytowy danego kraju lub przedsiębiorstwa, czyli ocena jego zdolności do spłaty zobowiązań. Ratingi przyznają wyspecjalizowane agencje ratingowe, a trzy najbardziej znane z nich to Standard & Poor’s, Moody’s i Fitch. Skala ratingów układa się od poziomu AAA, oznaczającego najwyższą jakość i najmniejsze ryzyko niewypłacalności, w dół, aż po poziomy oznaczane literami C i D.
Ta skala dzieli się na dwie strefy.
- Poziom inwestycyjny to wyższe ratingi i niższe ryzyko niespłacenia zobowiązań, a więc wybór bardziej odpowiedni dla ostrożniejszych inwestorek.
- Poziom spekulacyjny zaczyna się już od podwójnego B i obejmuje instrumenty przeznaczone dla kapitału, który akceptuje wyższe ryzyko w zamian za potencjalnie wyższe stopy zwrotu.
Właśnie dlatego wspomniany wcześniej High Yield Corporate Bond zwykle mieści się w tej drugiej strefie: “high yield” to nic innego jak zapowiedź wysokich stóp zwrotu, a wysokie stopy zwrotu w świecie obligacji niemal zawsze idą w parze z wyższym ryzykiem.
Warto też pamiętać, że ratingi zmieniają się w czasie. Niemcy od dawna utrzymują rating AAA, dlatego ETF na niemieckie obligacje rządowe również cieszy się tak wysoką oceną, ale już Stany Zjednoczone nie mają dziś najwyższego ratingu, choć w przeszłości go miewały. To dobra lekcja pokory wobec tego, że nawet najbardziej “bezpieczne” kategorie mogą się z czasem przesuwać.
A skoro o bezpieczeństwie mowa, to ETF-y na obligacje korporacyjne o wysokim ratingu inwestycyjnym charakteryzują się niewielką zmiennością i stopami zwrotu tylko odrobinę wyższymi niż ETF-y na obligacje skarbowe o wysokim ratingu, bo duże, stabilne spółki są postrzegane jako tylko trochę bardziej ryzykowne niż sam kraj, w którym działają.
Z kolei ETF-y na obligacje korporacyjne o niższym ratingu kuszą wyższymi oczekiwanymi stopami zwrotu, ale niekoniecznie ochronią Twój portfel podczas krachu na giełdzie. W takich momentach ich jednostki zwykle również tracą na wartości, więc rolę “poduszki bezpieczeństwa” pełnią wtedy obligacje skarbowe albo korporacyjne o wysokim ratingu.
Cztery podziały, jedna decyzja
Wybierając ETF obligacyjny, tak naprawdę odpowiadasz sobie na cztery pytania naraz: kto emituje te obligacje, skąd geograficznie pochodzą, na jak długo pożyczasz pieniądze i z jakim ryzykiem to robisz. Dobra wiadomość jest taka, że dzięki tej różnorodności możesz dopasować obligacyjny ETF praktycznie do każdego celu, od bardzo zachowawczej stabilizacji portfela po świadomie podjęte ryzyko spekulacyjne.
Właśnie dlatego, zamiast opisywać tutaj każdy przykład i każdą kombinację tych czterech podziałów, przygotowałyśmy dla Ciebie coś bardziej praktycznego. Jeśli wolisz od razu przećwiczyć wiedzę na konkretnych przykładach i mini-wyzwaniach, odbierz bezpłatny interaktywny materiał o rodzajach obligacji, w którym rozkładamy każdy z tych podziałów na czynniki pierwsze. A jeśli ten temat Cię wciągnął i chcesz pogłębić wiedzę inwestycyjną na kolejnym poziomie, to właśnie z takich lekcji, jak ta, składa się nasz kurs inwestowania w ETF-y.
Powodzenia w inwestowaniu!








