Jak zacząć inwestować w akcje?

Akcje to jedne z najprostszych, najpopularniejszych i najbardziej intuicyjnych instrumentów finansowych. W tym artykule poczytasz o absolutnych podstawach tego rynku i zrozumiesz, o co w nim chodzi!
Akcje to jedne z najprostszych, najpopularniejszych i najbardziej intuicyjnych instrumentów finansowych. I właśnie dlatego to od nich wielu inwestorów rozpoczyna swoją przygodę z giełdą. W tym artykule poczytasz o absolutnych podstawach tego rynku i zrozumiesz, o co w nim chodzi!

Założyłaś rachunek maklerski (lub właśnie masz zamiar to zrobić), wpłacasz na niego pieniądze – i co później? Co kupić?

To pytanie zadaje sobie wielu początkujących inwestorów. Możliwości jest wiele, ale co do zasady, najlepiej zacząć od inwestowania w akcje. I to z kilku przyczyn:

– to prosty instrument, można go zrozumieć nawet nie posiadając dużej wiedzy finansowej;

– wybór akcji jest ogromny i każdy może znaleźć coś dla siebie;

– prowizje są niskie! A to jest ważne zwłaszcza przy niewielkich kwotach.

Zacznijmy więc od tego, czym w ogóle są akcje.

Akcja to papier wartościowy, który odzwierciedla udział akcjonariusza w konkretnej spółce. Inaczej mówiąc, gdy kupujemy akcje, to kupujemy część jakiegoś przedsiębiorstwa – czyli stajemy się jego współwłaścicielami.

Brzmi nieźle, prawda? 😉

Oczywiście nie wszystkie spółki udostępniają swoje akcje do kupna każdej osobie, która posiada na to pieniądze. Te, które to robią, nazywamy spółkami notowanymi publicznie – czyli właśnie takimi, których akcje można nabyć na giełdzie. Wtedy akcje tych spółek może kupić każdy, kto ma rachunek maklerski i odpowiednie środki na zakup.

Duży wybór

Miejscem obrotu akcjami (i innymi instrumentami) w Polsce jest Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie – często nazywana skrótem GPW. Od niej najprościej jest zacząć – ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyście po jakimś czasie handlowały akcjami na giełdach zagranicznych, czy to w Nowym Jorku, czy w Paryżu, czy w Londynie.

Ale wracając na rodzime podwórko: listę akcji, którymi można handlować na GPW, znajdziecie tutaj.

Na początku, z czystej ciekawości, możecie przejrzeć nazwy spółek. Może znajdziecie tam firmę, z której usług korzystacie?

Wiele z nich z pewnością dobrze znacie. Na pewno nieraz kupiłyście coś na Allegro, zatankowałyście na Orlenie, macie konto w którymś banku (a jest ich na liście dużo!), macie w szafie ubranie z Reserved (spółki LPP), do kawy jadłyście czekoladki firmy Wawel, ubezpieczałyście się kiedyś w PZU, a wycieczkę kupowałyście w Rainbow Tours. A może zaglądacie na portal Wirtualna Polska – albo grałyście w „Wiedźmina” i wiecie, że stworzył go CD Projekt?

Te wszystkie spółki – i wiele więcej – są notowane na GPW i możecie stać się ich współwłaścicielkami praktycznie w każdej chwili.

I jeszcze jedna rzecz: zauważcie, że w tabeli przy każdej spółce pokazany jest jej skrót – czyli tzw. ticker. W giełdowej codzienności często używa się właśnie tickerów – czy to do zawierania transakcji (bo szybciej wpisać ticker niż całą nazwę), czy też do rozmów o spółkach między inwestorami. Jak będziecie inwestorkami, to tickery posiadanych przez siebie spółek będziecie znały jak własną kieszeń 😉

Obecnie na głównym rynku GPW notowane są akcje kilkuset spółek. Tu pojawia się więc wyzwanie: jak wybrać spośród nich te, których ceny mają szansę wzrosnąć najmocniej? To jest pytanie za milion dolarów 😉

Które akcje warto kupować? Czyli co to jest AF.

Od czego więc zacząć? Od porównania ceny akcji spółki na giełdzie z tym, co faktycznie ta spółka posiada i jakie ma perspektywy na przyszłość.

Zacznijmy od tego, jak w ogóle sprawdza się to, ile spółka jest warta. Służy temu tzw. analiza fundamentalna (w skrócie: AF), która służy zbadaniu kondycji danej spółki i czynników, które wpływały i mogą w przyszłości wpływać na to, ile będzie kosztować cena jej akcji.

W skrócie, analiza fundamentalna polega na:

  1. zbadaniu tzw. otoczenia makroekonomicznego – czyli prościej mówiąc, na ocenie ogólnej kondycji całej światowej gospodarki: tego, czy będzie ona się rozwijać, czy może czeka nas kryzys. Tu patrzy się także na lokalny rynek: np. jeśli spółka działa i sprzedaje swoje produkty w Polsce, to warto zastanowić się, jakie są perspektywy dla lokalnej gospodarki, czy konsumenci będą nadal chętnie kupować, czy mogą pojawić się jakieś regulacje, itp.
  2. zbadaniu branży, w której spółka działa – na przykład, jeśli chcemy kupić akcje spółki, która produkuje gry wideo, to spójrzmy szerzej, jak radzi sobie cała branża; a gdy chcemy kupić akcje banku, to przyjrzyjmy się, jak ogólnie radzą sobie banki.
  3. analizie kondycji spółki, w tym jej sytuacji finansowej – tu badamy już sytuację tej konkretnej spółki: jej sprawozdanie finansowe, jej perspektywy, działania zarządu, itp.
  4. wycenie spółki – na koniec, po przejrzeniu wszystkich powyższych elementów, dokonuje się wyceny spółki, czyli oceny, ile teoretycznie powinna kosztować akcja jej spółki na giełdzie.

Nie musisz badać każdej spółki – od tego są fachowcy 🙂
Ja na studiach finansowych miałam przedmiot o nazwie analiza fundamentalna, ale nawet ja – mimo że jestem analitykiem – nie zajmuję się AF.

Parę słów o rekomendacjach

Analizą fundamentalną spółek oraz ich wyceną zawodowo zajmują się analitycy rynków akcji (inaczej: analitycy akcji, analitycy giełdowi), którzy na ogół pracują w domach maklerskich, ale także w bankach czy funduszach inwestycyjnych. To oni zaglądają do wnętrzności danych spółek i badają ich sytuację, często także odwiedzają konkretne spółki i zadają niewygodne pytania. Bardzo często analitycy mają swoje specjalizacje – niektórzy zajmują się np. tylko analizą notowanych na giełdzie banków, inni pokrywają (=analizują) spółki z branży gier, itp.

Analitycy giełdowi co jakiś czas publikują rekomendacje, czyli ich wyceny akcji konkretnych spółek. W rekomendacjach opisują sytuację spółki i wyliczają różne wskaźniki. Ale najważniejszym składnikiem tych dokumentów jest:

1) Cena docelowa akcji spółki (czyli np. analityk może podać, że jego zdaniem akcja spółki powinna kosztować 50 zł. Jeśli na giełdzie cena jest niższa, to inwestorzy często kupują wtedy akcje, wiedząc, że wg analityka spółka jest warta więcej);

2) Rekomendacja kupuj/sprzedaj/trzymaj (czyli oficjalna porada analityka, co powinno się z akcjami w danej chwili zrobić).

Rekomendacje to ciekawe narzędzie dla każdego inwestora, który samodzielnie nie chce dokonywać analizy fundamentalnej (ale oczywiście – każdy z nas może to zrobić, jak tylko ma czas i się tego nauczy!).

Nie jest to jednak narzędzie pozbawione wad.

Dlaczego?

Bo na rynku są świetni, ale i słabi analitycy. Tak jest w każdym zawodzie, prawda? 😉

Poza tym, nie zawsze cena akcji spółki „dopasowuje się” do rekomendacji. Czasem działają inne czynniki, które sprawią, że ceny są niższe lub wyższe. I nie zawsze są to czynniki, które łatwo jest przewidzieć (np. kryzys albo – całkiem niedawno – wynalezienie szczepionki na koronawirusa).

Rekiny vs. płotki

Analiza fundamentalna danej spółki pozwala w dużym przybliżeniu ocenić, czy ceny jej akcji mają potencjał do tego, by rosnąć – a tym samym, dać nam zarobić.

Ale warto pamiętać, że nawet ona nie wystarczy do tego, by na 100 procent stwierdzić, że na danej transakcji zarobimy.

Ceny akcji zależą także od tego, co na rynku robią więksi gracze. O ile każdy z nas może kupić akcje już za naprawdę niewielkie kwoty, to fundusze inwestycyjne, dysponujące setkami tysięcy lub milionami złotych, potrafią istotnie wpływać na ceny konkretnych akcji.

Czy więc płotki są skazane na niepowodzenie w obliczu rekinów? Niekoniecznie, jeśli płyną z prądem 😉

Ale o tym już w kolejnych wpisach!

Zapisz się na newsletter i pobierz e-booka 50 SPOSOBÓW NA ZARABIANIE!

Marzysz o tym, aby mieć dodatkowe źródło przychodu?

Chcesz zmienić pracę na taką, którą pokochasz i która przyniesie ci satysfakcjonujące zarobki?

A może twoim celem jest własny biznes?

.