Czy Metaverse to przyszłość Internetu?

Wirtualny wszechświat, w którym możesz być kim chcesz bez ruszania się z fotela? Przestrzeń bez granic, gdzie spotykasz się ze swoimi partnerami biznesowymi i współpracownikami, by następnie wyjść na koncert z przyjaciółmi, a to wszystko w zasięgu Twoich czterech ścian? Czy Metaverse odmieni nasze postrzeganie i doświadczanie Internetu? A może to chwilowy trend, który nie ma prawa bytu? Odpowiedzi znajdziesz w tym artykule!

Witamy w Matriksie…

… a może raczej w Metaversie? Wyobraź sobie cyfrową przestrzeń, w której połączone zostaną wszystkie doświadczenia fizyczne z wirtualnymi. Kompletnie odrębny wszechświat, pełen nowych doznań. Każdy z nas może posiadać swój wirtualny odpowiednik, który może wyglądać tak, jak zapragniemy i który mieszka w wymarzonym, cyfrowym mieszkaniu (oczywiście za niemałą opłatą). To właśnie tam będzie kręcić się nasze życie, spotkania z pracy, a w końcu pewnie i ze znajomymi. W jednej chwili jesteśmy w wirtualnym biurze, by po chwili zobaczyć się z przyjaciółmi i wspólnie wyruszyć na zwiedzanie nieziemskich krajobrazów. O realizm naszych doświadczeń ma zadbać szereg technologicznych gadżetów: okulary VR/AR, rękawice VR, bransoletki, kamizelki, a prace nad innymi elementami, które mają wpłynąć na nasze odczucia, wciąż trwają.

Docelowo w Metaversie ma być całe nasze życie. Nie tylko praca i spotkania ze znajomymi, ale także koncerty, wydarzenia sportowe, zakupy, mieszkanie – wszystko, co da się przenieść do wirtualnego świata. Już teraz nie musimy chodzić do kina, by obejrzeć nowości. Nie musimy iść do sklepu, by zrobić zakupy – nawet te spożywcze możemy mieć dostarczone pod drzwi.

O samym Metaversie zrobiło się głośniej, gdy Mark Zuckerberg zmienił nazwę firmy Facebook na Meta Platforms. Jednak termin „metawersum” jest dużo starszy. Większość źródeł dowodzi, że koncepcja wirtualnej rzeczywistości zadebiutowała w powieści science-ficton pod tytułem „Simulacron-3” już w 1964 r. Natomiast w latach 90. pojawiała się już nie tylko w książkach czy filmach, ale także zaczęły powstawać pierwsze gry i platformy, na których użytkownicy mogli się ze sobą integrować w sieci. Popularność wirtualnego świata dynamicznie wzrosła, głównie dzięki postępowi technologicznemu ostatnich lat.


Czy już żyjemy w Metaversie?

Pandemia znacząco przyspieszyła naszą adaptację do życia wyłącznie w domu i korzystania z zasobów Internetu. Zdalne nauczanie, przeniesienie wielu stanowisk do trybu online to bezprecedensowe wydarzenia, które zmieniły wiele w naszym postrzeganiu rzeczywistości. Niektóre uczelnie wprowadziły zdalny tryb na stałe, a obecnie zdecydowana większość szkoleń i kursów także odbywa się tylko za pomocą Internetu. Sporo osób nie wróciło do biura po zniesieniu lockdownów, po to, by korzystać z możliwości pracy hybrydowej lub całkowicie zdalnej. Biznesowe spotkania i konwersacje przeniosły się na Teams, Zoom, Slack czy Discord. Tendencja do poszukiwania stanowisk online pozostała, co można zaobserwować na różnych forach internetowych związanych z ofertami pracy – coraz więcej osób poszukuje jej właśnie w takim trybie.

Nie dotyczy to tylko dorosłych. Nowym miejscem spotkań dzieci stały się gry: Fortnite, Minecraft, Roblox czy inne, na których mogą jednocześnie przeżywać przygody ze znajomymi i rozmawiać. To rodzi pewien problem: wykluczenie cyfrowe dzieci z biedniejszych rodzin, ale o tym już za chwilę.

Pierwsze wirtualne koncerty miały już miejsce właśnie na platformie Fortnite. Artyści tacy jak Ariana Grande, Marshmello czy Travis Scott zorganizowali swoje cyfrowe występy na żywo. Na Travisie zebrało się łącznie ponad 27 milionów użytkowników online (koncert był rozbity na kilka odrębnych części), którzy obejrzeli całe wystąpienie. Swoją drogą, było to niezłe show, a odwzorowanie go w rzeczywistości byłoby niemożliwe.

Wirtualne koncerty to jedno, ale co powiecie na mecze w takiej formie? Niektóre firmy pracują już nad stworzeniem wirtualnego stadionu, na którym będzie odtwarzany w czasie rzeczywistym mecz. Całość można będzie obserwować wraz ze swoimi znajomymi z trybun.

Od kilku lat możemy także zaobserwować innowacje np. w branży nieruchomości. Wiele z nich oferuje wirtualną wycieczkę po lokalu. Dodatkowo można także zwiedzać wiele muzeów i zabytków bez wychodzenia z domu – wszystko za pomocą Internetu.

Oczywiście to wszystko budzi wiele wątpliwości: czy wirtualny koncert albo mecz daje te same doświadczenia co bycie na żywo i współodczuwanie atmosfery ekscytacji z innymi? Czy wirtualne zwiedzanie piramid jest takim samym doświadczeniem, jak rzeczywiste bycie w tym miejscu i możliwość dotknięcia ich własną dłonią? Odpowiedź nasuwa się sama.


Cyfrowa rewolucja czy nierealna mrzonka?

Czy faktycznie czeka nas rzeczywistość, w której wszyscy siedzimy zamknięci w swoich domach, z okularami i rękawicami jako nieodłącznym elementem wszelkich interakcji? Myślę, że do tego jeszcze bardzo daleka droga. Problemem wprowadzenia takiej rewolucji jest jej niedostępność dla wielu osób. Wykluczenie cyfrowe (brak dostępu do Internetu) według raportu ONZ dotyka nadal prawie 3 miliardów ludzi na całym świecie. Do tego dochodzi obowiązek zakupienia gogli VR/AR czy innych gadżetów, które kosztują spore sumy pieniędzy (ponad 2 tysiące złotych, nowsze wersje nawet więcej). Nie każdego będzie stać na taki luksus, a przede wszystkim warto zadać sobie pytanie – czy każdy chciałby wieść takie życie? Czy jesteśmy w stanie zastąpić wszelkie rzeczywiste doznania? Wydaje się, że technologia wciąż ma pewne ograniczenia i jeszcze nie zastępuje rzeczywistości na tyle, by dobrowolnie zatrzymać wszystkich ludzi w domach.

Nie da się jednak ukryć, że jest to ciekawe rozwiązanie np. dla spotkań biznesowych, szczególnie tych międzynarodowych. Nie każdy wciąż decyduje się na spotkania zdalne, gdzie rozmawiamy z płaskim obrazem, natomiast Metaverse przeniósłby te doświadczenia na wyższy poziom i być może całkowicie zastąpił stacjonarne spotkania czy konferencje.

Metaverse to także… nieograniczony konsumpcjonizm. Na naszej planecie aktualnie żyje prawie 7,8 miliarda ludzi. Ta liczba oznacza także większy konsumpcjonizm, czyli zwiększone zużycie zasobów dostarczanych przez planetę. W Metaversie ten problem zostałby wyeliminowany: w wirtualnym świecie w wielu przypadkach można zaoferować nieograniczoną ilość jakiegoś dobra (chociażby wspomnianego udziału w koncercie).

Dodatkowo, w środowisku Metaverse powstało już mnóstwo zupełnie nowych profesji. Mowa o wirtualnych architektach, grafikach i projektantach, którzy będą docelowo tworzyć metawersum. Ale na tym się nie kończy… istnieją już także cyfrowe influencerki! Jedna z nich, modelka Lil Miquela jest gwiazdą Instagrama i TikToka – ma już ponad 3 miliony followersów i zarabia kilkanaście milionów dolarów rocznie. Cóż, technicznie to nie ona zarabia, bo w końcu nie istnieje – zarabiają jej twórcy (firma Brud, która zajmuje się tworzeniem wirtualnych influencerów). Dziewczyna, która już zawsze będzie miała 19 lat, jest także piosenkarką, a jej cyfrowo stworzony wokal przyciąga ponad 200 tysięcy fanów na Spotify. Jeden jej wpis na Instagramie może zarobić około 32 tysiące złotych.


Inwestycje w Metaverse

Gdyby spojrzeć na zaangażowanie firm w ten trend, póki co jest on bezdyskusyjnie nie do zatrzymania. Aby ta idea weszła w pełni w życie muszą ze sobą pracować setki firm i organizacji. Od spółek wydobywających surowce, przez firmy transportowe, twórców technologii (od najmniejszych chipów, po końcowe produkty jak okulary VR/AR), twórców infrastruktury (Internet 5G, rozwiązania przechowywane w chmurze), technologię blockchain (odpowiadającą za posiadanie własności w internecie – NFT oraz systemy płatności – krypto). Wszystko to zwieńczone pracą tysięcy kreatywnych ludzi tworzących świat pełen doświadczeń.

Gdziekolwiek się nie rozejrzymy, można zauważyć jak intensywnie rozwija się rzeczywistość Metaverse. Mimo wszystko większość odbiorców wciąż rozpatruje tą technologię w kontekście jednej firmy i idei Marka Zuckerbera, który wybrał świetny moment, aby zmienić nazwę firmy na „Meta Platforms”. Marketingowo było to genialne zagranie z jego strony.

Natomiast Metaverse to znacznie więcej.

Widząc potencjał do cyfryzacji tak wielu aspektów życia, w wyścigu o miejsce lidera wzięło udział znacznie więcej czołowych firm. Mowa tutaj o wielomiliardowych inwestycjach. Cała sztuczka polega na tym, że każdy może być liderem w swojej własnej dziedzinie. Dlatego warto poznać i zrozumieć te dziedziny, a gdy nadejdzie odpowiednia pora, móc się pod nie podłączyć.

Poza zapewnianiem rozrywki (a z tym przede wszystkim kojarzy się Metaverse) ta technologia może się okazać pomocna w innych aspektach życia. Tak jak wspominałam wcześniej – na przykład w pracy.

Po tym jak pandemia i lockdowny rozpoczęły na całym świecie falę pracy hybrydowej i zdalnej, teraz ciężko mówić o powrocie do wcześniejszych standardów. Przez ostatnie dwa lata mnóstwo firm wyprzedawało swój sprzęt biurowy, zdając sobie sprawę, że era, gdy wszyscy codziennie przychodzą do biura – właśnie się skończyła. W tym czasie niezwykle popularne stały się komunikatory internetowe. Firmy takie jak Zoom, czy Microsoft obrały nowy kierunek, którego celem będzie możliwie jak najlepsze skomunikowanie wszystkich osób pracujących z różnych miejsc na świecie. Chodzi o to, aby nie zanikała komunikacja między współpracownikami. Żeby wciąż mogli oni ze sobą nie tylko rozmawiać na forum w trakcie spotkań grupowych, ale żeby mogli ze sobą wchodzić w różne inne interakcje – szeptać do siebie, wygłupiać się, dzielić się przeżyciami w pracy.

Aby ta wizja się urzeczywistniła potrzebny jest odpowiednie oprogramowanie oraz sprzęt, który będzie pozwalał na mocniejsze zaangażowanie się. Nad tym właśnie pracują m.in. takie znane firmy jak Microsoft, Meta Platforms, Alphabet (Google), Apple, Zoom Communications i wiele innych. Trzeba obserwować na bieżąco, czyje produkty zyskują na popularności, ponieważ może się okazać, że będzie to intratna inwestycja.  

Aby w ogóle możliwe było odbieranie świata cyfrowego i jednoczesne wysyłanie do niego informacji ze świata rzeczywistego, komputery muszą przejść zmianę technologiczną. Z badań m.in. przeprowadzonych przez firmę Intel wynika, że brakuje nam wystarczającej mocy obliczeniowej, aby ludzie na świecie mogli korzystać z Metaverse. Dlatego teraz trwa walka pomiędzy firmami produkującymi chipy takimi jak właśnie Intel, AMD, Nvidia, TSMC, Qualcomm itd., które konkurują ze sobą jednocześnie o udział w rynku (czyli czyich chipów będzie najwięcej w nowych telefonach, komputerach oraz takich sprzętach jak wspomniane okulary VR/AR) oraz o przewagę technologiczną – czyli kto stworzy najwydajniejsze i najszybsze chipy.

Aby korzystanie z Metaverse było przyjemne nie może też dochodzić do tzw. lagów, czyli przerw w przesyłaniu dźwięku, obrazu – ogólnie informacji. Dlatego niezbędna jest coraz szersza adaptacja sieci 5G. Po prostu 4G jest zbyt wolna i zbyt niewydajna, aby obsłużyć tak wiele danych. Tutaj swój udział mają firmy zapewniające dostęp do tej sieci jak: Verizon, AT&T, T-Mobile. Jednak równie niezbędny jest sprzęt odbierający sygnał i tutaj ponownie pojawia się m.in. Qualcomm, Intel, AMD, ale też np. firma Cisco, która od wielu lat ma ugruntowaną pozycję w branży.

W Metaverse, kluczem do pełnego korzystania z tego świata jest własność prywatna. Dotychczas w Internecie nie można było nic posiadać, bo nasze dane zawsze należały do właściciela serwerów. Na przykładzie gier – mogliśmy mieć własny login i hasło, rozwijać postać od początku do zaawansowanych poziomów, nadać własny nick, mieć znajomych, jednak gdyby pojawił się jakiś problem po stronie twórców albo np. naruszylibyśmy reguły gry… i nasze konto znika bezpowrotnie albo zostaje zablokowane.

Teraz, gdy istnieje technologia blockchain, nasza własność pozostaje nasza i nikt nie może nam jej zablokować, ponieważ nie istnieje żadna centralna jednostka władzy. Nawet sami możemy stać się częścią sieci i dodatkowo zabezpieczyć nasze dane. Niekwestionowanym liderem jest tutaj Ethereum, na którym powstały już setki aplikacji. Niektóre z nich jak np. Decentraland, The Sandbox albo Axie Infinity (w każdy z tych projektów można zainwestować osobno, ponieważ posiadają własne cyfrowe tokeny na sieci Ethereum), to osobne światy Metaverse, które przeszły już pierwsze etapy adaptacji i zostały zaakceptowane przez miliony ludzi na świecie. Inwestycja w ich tokeny to nie wszystko, ponieważ wewnątrz tych światów dochodzi do rzeczywistej wymiany dóbr i usług. Ludzie wymieniają się tam ubraniami, ziemią, postaciami i do tego dochodzi bardzo wiele innych, wciąż powstających produktów. Wszystko to jest możliwe właśnie dzięki NFT, które działają na podobnej zasadzie jak kryptowaluty, jednak pozwalają na wyodrębnienie niepowtarzalnych części blockchaina. Dzięki NFT właśnie powstała możliwość na zamknięcie i zabranie dla siebie małej części Internetu.

Możliwości inwestycji w Metaverse jest mnóstwo. Tak dużo, że trudno napisać o wszystkich, szczególnie, że rynek ten zmienia się niezwykle dynamicznie. Już wiecie, jakie firmy i projekty aktualnie przodują w swoich rozwiązaniach, dlatego teraz pozostaje Wam czujnie obserwować, czy któreś z nich nie wyjdą na prowadzenie.


Zagrożenia wirtualnej rzeczywistości

Być może część z Was kojarzy film Sala Samobójców, Hejter lub serial Black Mirror. O tym, że Internet oraz postęp technologiczny oprócz wielu możliwości, niesie też ze sobą zagrożenia, wiemy nie od dziś. Metaverse wprowadza cyfrowe groźby na zupełnie inny poziom. 

Przemoc słowna i seksistowskie komentarze są smutną codziennością, która spotyka wiele kobiet korzystających z Internetu. Jednak po raz pierwszy w historii wydarzyło się coś gorszego. Nie tak dawno jedna z użytkowniczek Horizon Worlds (wirtualna rzeczywistość od Facebooka, gra dla pełnoletnich osób) przekonała się o tym, jak bardzo brutalna jest przemoc w Metaversie. Dziewczyna została ofiarą wirtualnego gwałtu zbiorowego. Zaraz po dołączeniu do platformy, została zaatakowana przez cztery męskie awatary, które molestowały ją nie tylko słownie, ale i „fizycznie” – dręcząc jej awatar. Oczywiście dla sprawców był to przezabawny żart, ale poszkodowana graczka twierdzi, że było to koszmarnym, surrealistycznym przeżyciem. Biorąc pod uwagę nacisk na realność przeżyć w Metaversie, takie doświadczenie mogło być naprawdę traumatyczne.

Twórcy co prawda od razu zareagowali na to zgłoszenie, wydając aktualizację „Personal Boundary”. Tzw. Osobista Granica ma być domyślnie włączona, a działa na zasadzie pola siłowego nie pozwalającego innym graczom zbliżać się na odległość bliższą niż około jeden metr. Rozwiązuje to jeden problem: fizyczność, natomiast co z przemocą werbalną? Podłe traktowanie innych użytkowników jest dla jednych świetną rozrywką i ujściem frustracji, dla innych może mieć tragiczne konsekwencje – od zaniżonego poczucia własnej wartości, depresji, doprowadzając nawet do samobójstwa.

Do tego dochodzi cała masa innych zagrożeń. Przede wszystkim, osadzenie życia w wirtualnym świecie powoduje szereg problemów psychologicznych. Mogą to być: uzależnienie od Internetu, zaburzone relacje międzyludzkie (w tym samotność, agresja), problemy z określeniem tożsamości, frustracja, stres czy wypalenie. Dodatkowo, na pewnym etapie zaciera się granica między wirtualnym światem, a rzeczywistym, co może mieć nieprzewidywalne skutki.

Stworzenie wirtualnych światów to także spore przedsięwzięcie technologiczne, które już teraz generuje ogromne ilości energii. Zostaje zagrożona także nasza prywatność. Możemy spodziewać się większej liczby ataków hakerskich. Warto też pamiętać, że będziemy mieć ograniczony ruch, a to może prowadzić do otyłości czy innych chorób związanych z siedzącym trybem życia.

Nie da się ukryć, że przed twórcami Metaverse jest jeszcze sporo komplikacji. Pozostaje nam obserwować ich decyzje i upewniać się, że wirtualny świat dostarczy nam, oprócz rozrywki, także bezpieczne rozwiązania.

Podsumowanie

Czy Metaverse to nasza przyszłość? Patrząc na jego rozwój, można zaryzykować takie stwierdzenie, natomiast do całkowitego przejęcia naszej rzeczywistości jeszcze daleka droga. Pamiętajmy, że popyt generuje podaż, dlatego my również mamy wpływ na to, w jakim kierunku rozwinie się ta technologia. Z całą pewnością niesie ona niezwykle dużo ciekawych możliwości, ale ma też swoją ciemną stronę, dlatego należy zachować ostrożność przy korzystaniu z nowych rozwiązań.

Zapisz się na newsletter i pobierz e-booka 50 SPOSOBÓW NA ZARABIANIE!

Marzysz o tym, aby mieć dodatkowe źródło przychodu?

Chcesz zmienić pracę na taką, którą pokochasz i która przyniesie ci satysfakcjonujące zarobki?

A może twoim celem jest własny biznes?

.