Jeszcze 3 – 4 lata temu osobie, która jest niezadowolona ze swojej pracy, doradziłabym bez wahania: “Porozmawiaj z przełożonym i zorientuj się, czy masz możliwości rozwoju u obecnego pracodawcy, a jeśli nie – nie czekaj za długo, zmieniaj. Na rynku jest mnóstwo możliwości, szukaj czegoś lepszego.”
Dziś nie powiedziałabym tego już z taką pewnością.
Nie dlatego, że uważam, iż powinnyśmy godzić się na pracę, która nas nie satysfakcjonuje czy wręcz unieszczęśliwia. Wręcz przeciwnie.
Po prostu rynek pracy przeszedł w ostatnich latach ogromną transformację, a wraz z nim zmieniło się moje spojrzenie na świadome zarządzanie karierą.
Obecnie coraz częściej zachęcam: zanim podejmiesz pochopną decyzję o złożeniu wypowiedzenia, zatrzymaj się i przeanalizuj, czy wykorzystałaś wszystkie możliwości wewnątrz organizacji. Czy rozmawiałaś o:
- zmianie zakresu obowiązków,
- awansie poziomym (rekrutacji wewnętrznej do innego działu),
- dofinansowaniu rozwoju konkretnych kompetencji,
- przejściu do innego zespołu lub projektu?
Dlaczego? Bo znalezienie nowej pracy nie jest dziś tak proste, jak w latach 2021 – 2022.
Firmy podchodzą do rekrutacji znacznie ostrożniej. Zatrudniają wolniej, weryfikują budżety i bardzo uważnie analizują każdą potrzebę etatową. Z perspektywy kandydatki oznacza to wyższą konkurencję i wydłużone procesy rekrutacyjne.
Ale ta sytuacja ma też swoje ogromne plusy – zwłaszcza dla osób już zatrudnionych wewnątrz firmy. Dla pracodawcy awansowanie lub przesunięcie sprawdzonego pracownika, którego potencjał i postawę już zna, jest znacznie bezpieczniejsze i tańsze niż rekrutacja zewnętrzna. Dlatego warto komunikować swoje oczekiwania, ale trzeba robić to strategicznie. Nie wykrzykuj na korytarzu, że “jeśli nie dostaniesz podwyżki, to odchodzisz”, bo takie podejście zamyka drzwi i niszczy relacje. Jeśli po pierwszej rozmowie usłyszysz “nie” – dopytaj spokojnie, kiedy i pod jakimi warunkami możecie wrócić do tego tematu.
Co tak naprawdę dzieje się dzisiaj na rynku pracy?
Kiedyś na 10 wysłanych aplikacji dostawałaś 5 zaproszeń na rozmowy, z czego finalnie 3 kończyły się ofertą zatrudnienia. Dziś, po wysłaniu 50 aplikacji, sukcesem jest już samo otrzymanie 2 zaproszeń na rozmowę.
Na to, jak wygląda obecna rzeczywistość rekrutacyjna, wpływa kilka kluczowych zjawisk:
- Masowe aplikowanie: Portale rekrutacyjne mocno automatyzując proces aplikowania sprawiły, że kandydaci wysyłają dziesiątki, a nawet setki CV w bardzo krótkim czasie. Rekruterzy zalewani są setkami aplikacji na jedno ogłoszenie, co drastycznie podnosi próg konkurencji.
- Systemy ATS (Applicant Tracking System): Coraz więcej firm automatyzuje wstępną selekcję CV. Samo doświadczenie to za mało, kluczowa staje się struktura dokumentu, odpowiednie słowa kluczowe i idealne dopasowanie profilu pod konkretne ogłoszenie.
- “Oferty widma”: Nie każde opublikowane ogłoszenie oznacza realną, natychmiastową rekrutację. Część firm buduje bazy talentów na przyszłość, bada rynek lub dba o wizerunek organizacji, która się rozwija. Dla kandydatów oznacza to brak odpowiedzi i rosnącą frustrację.
- Korekta po pandemicznym boomie: Po okresie intensywnych rekrutacji firmy przeszły w tryb weryfikacji i optymalizacji kosztowej. Decyzje o zwiększaniu zatrudnienia są dziś filtrowane przez efektywność biznesową. Pracodawcy wolą dłużej pozostawić stanowisko otwarte, dzieląc obowiązki pomiędzy innych pracowników.
- Praca zdalna i globalizacja: Dostęp do ofert z całego świata to szansa, ale też wyzwanie – na jedno stanowisko zdalne konkurujesz już nie tylko z osobami z własnego miasta, ale z całego świata.
Czy to oznacza, że nie warto zmieniać pracy?
Absolutnie nie! Oznacza to jedynie, że dziś warto robić to strategicznie, a nie impulsywnie. Zanim rzucisz papierami, zadbaj o dobrze przygotowane CV, dopracowany profil na LinkedIn, budowanie sieci kontaktów i rozwój kompetencji. Przede wszystkim nie zakładaj, że nowa, idealna praca znajdzie się “na pewno” w dwa tygodnie.
Gdybym ja dziś czuła, że obecna praca mnie uwiera, zamiast podejmować gwałtowne ruchy, zrobiłabym dwie rzeczy naraz: starałabym się wycisnąć z obecnego miejsca tyle wartości i kompetencji, ile tylko się da, a równolegle budowałabym markę osobistą i networking, otwierając sobie drzwi do nowych możliwości.
Szukasz okazji do networkingu? Dołącz do Business Match już 10 września w warszawskiej Kinotece.
WAŻNE: Ten artykuł dotyczy sytuacji, w której praca stała się powtarzalna, nudna, niedostatecznie płatna lub niesatysfakcjonująca. Jeżeli w Twoim miejscu pracy występuje mobbing, psychiczna przemoc, jawna niesprawiedliwość lub naruszanie Twojej godności – nie szukaj kompromisów. W takim przypadku jedyną słuszną drogą jest jak najszybsze przygotowanie bezpiecznego planu ewakuacji i zmiana środowiska.
Jak zatem lubić swoją pracę bardziej?
Słyszysz:
- “Rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia”,
- “Przekształć pasję w biznes”.
Patrzysz potem na swój poniedziałkowy kalendarz, przeładowaną skrzynkę mailową i czujesz wyczerpanie pomieszane z irytacją.
Czas powiedzieć to głośno i wyraźnie: TWOJA PRACA WCALE NIE MUSI BYĆ TWOJĄ PASJĄ. Wystarczy, że stanie się zadowalająca, bezpieczna finansowo i przestanie drenować cię z energii.
Pułapka “rób to, co kochasz” – dlaczego wymaga od nas zbyt wiele?
Przez lata wmawiano nam, że pasja to jedyny klucz do sukcesu zawodowego. Dziś uważam to za jedną z najbardziej szkodliwych porad, jakie można dostać. Oczekiwanie, że etat zapewni jednocześnie pełne spełnienie, sens życia, przyjaźnie, ciągłą ekscytację i wysokie zarobki, nakłada na ten jeden obszar gigantyczną, wręcz nierealną presję.
Prawda jest taka, że dla większości ludzi praca to przede wszystkim narzędzie do finansowania życia poza nią. To dzięki niej opłacasz rachunki, budujesz poduszkę finansową, inwestujesz, podróżujesz i realizujesz swoje prawdziwe hobby po godzinach.
Nawet osoby wykonujące swój “zawód z pasji” mają dni, kiedy z chęcią zamknęłyby komputer. Każda rola wiąże się z rutyną, tabelkami w Excelu, analizowaniem umów, odpisywaniem na maile czy trudnymi rozmowami. Praca, która jest po prostu “wystarczająco dobra”, to doskonały punkt wyjścia do budowania życiowej stabilności.
I nie zrozum mnie źle, nie chodzi mi o to, żebyś całkowicie odpuściła swój rozwój zawodowy. Wręcz przeciwnie. Dobrze, jeśli praca, która daje Ci stabilność, jest jednocześnie miejscem, w którym możesz się rozwijać, uczyć nowych rzeczy i zdobywać doświadczenie. Ale żeby to się stało, nie musi być Twoją pasją.
Co możesz zrobić już dziś? Popatrz na swoją pracę z innej perspektywy. Przestań obwiniać siebie za to, że nie czujesz wielkiego powołania. Zamiast tego zrób bilans swoich mocnych stron. W czym jesteś dobra? Jakie umiejętności przychodzą Ci z łatwością?
- Jeśli uwielbiasz organizować rodzinne wyjazdy i wydarzenia – zgłoś się do organizacji firmowych eventów.
- Jeśli masz dar do tłumaczenia trudnych rzeczy w prosty sposób – zacznij wdrażać nowych pracowników i prowadzić wewnętrzne szkolenia.
Wykorzystanie swoich naturalnych predyspozycji na obecnym stanowisku natychmiast podnosi poczucie sprawczości. Nie zawsze potrzebujesz nowego stanowiska, całkowitej zmiany branży czy spektakularnego przebranżowienia. Czasem wystarczy delikatnie przesunąć akcenty i zacząć robić więcej tego, w czym jesteś naprawdę dobra.
Toksyczne środowisko, niezadowalające zarobki czy brak granic i cicha nuda?
Zanim podejmiesz decyzję o odejściu, zdiagnozuj, co TAK NAPRAWDĘ męczy Cię w codziennej rutynie. Frustracja w pracy najczęściej ma 4 zupełnie różne źródła:
- Brak granic: Odbierasz telefony po 17:00, odpisujesz na maile podczas urlopu, a na propozycję kolejnego zadania automatycznie odpowiadasz “tak”? Często to, co bierzemy za “okropną pracę”, jest po prostu skutkiem permanentnego braku higieny pracy i nieumiejętności stawiania granic. Zacznij od małych kroków: wyłącz powiadomienia mailowe w telefonie po godzinach pracy i naucz się komunikować swój zasób czasowy z wyprzedzeniem.
- Boreout, czyli cicha nuda : W polskim biznesie rzadko przyznajemy się do nudy, bo przecież “trzeba się cieszyć, że jest praca”. Tymczasem chroniczny brak wyzwań i poczucie, że Twoje zadania nie mają znaczenia, drenują energię tak samo mocno jak permanentny stres.Zamiast czekać, aż szef domyśli się, że się nudzisz, wyjdź z inicjatywą zautomatyzowania powtarzalnego procesu (np. wykorzystując proste narzędzia AI) albo zaproponuj udział w nowym projekcie.
- Niezadowalające zarobki (poczucie niedocenienia): Masz poczucie, że Twoja pensja rozjechała się z rynkiem, a zakres obowiązków uległ podwojeniu? To jeden z najbardziej powszechnych powodów frustracji. Ważne jednak, aby rozróżnić dwie sytuacje: czy firma ma politykę zamrożonych płac i brak perspektyw, czy po prostu nigdy nie przygotowałaś się do strategicznej rozmowy o podwyżce opartej na twardych danych biznesowych. W tym drugim przypadku rozwiązanie leży w Twoich rękach (o czym piszę poniżej).
- Toksyczność i mobbing: Jeśli w firmie występuje mobbing, psychiczna przemoc lub jawna niesprawiedliwość – tu nie ma przestrzeni na naprawę. To jedyny moment, w którym zmiana organizacji staje się bezwzględną koniecznością.
Strategia “Career Capital” – zbuduj swój kapitał zawodowy
Skoro rynek nie zachęca do impulsywnych zmian, potraktuj obecną firmę jak swój poligon doświadczalny i miejsce budowania kapitału zawodowego. Zamiast biernie przeczekiwać czas od 9:00 do 17:00, zacznij świadomie gromadzić kompetencje, które zostaną z Tobą na zawsze – niezależnie od tego, gdzie będziesz pracować w przyszłości.
-
Krok 1: Zdefiniuj swoją własną definicję sukcesu
Nie każdy musi dążyć do awansu pionowego i zarządzania zespołem. Dla Ciebie sukcesem może być stanie się ekspertem w wąskiej dziedzinie, wywalczenie elastycznego czasu pracy czy uzyskanie wyższej stawki przy tym samym nakładzie godzinowym.
-
Krok 2: Zastosuj Job Crafting
Uszyj obecny etat na własną miarę bez zmiany firmy:
- Modelowanie zadań: Automatyzuj powtarzalną rutynę, wdroż nowe narzędzia ułatwiające pracę i zgłaszaj się do projektów rozwijających kompetencje przyszłości.
- Modelowanie relacji: Buduj autentyczne relacje wewnątrz organizacji, wymieniaj się wiedzą z innymi działami.
- Modelowanie wartości: Znajdź odpowiedź na pytanie: jakie realne znaczenie dla biznesu lub klienta ma to, czym się zajmuję?
-
Krok 3: Zacznij myśleć jak partner biznesowy
Zmień perspektywę z wykonawcy na stratega. Przestań pytać: “Co należy do moich obowiązków?”, a zacznij sprawdzać: “Jak moje działania przekładają się na oszczędność czasu, usprawnienie procesu lub wynik finansowy firmy?”. Taka zmiana myślenia diametralnie podnosi Twoją pozycję w jakichkolwiek późniejszych negocjacjach.
Od rozwoju kompetencji do negocjacji finansowych
Świadome podnoszenie kwalifikacji i przejmowanie odpowiedzialności powinno iść w parze z odpowiednim wynagrodzeniem. Pieniądze są w pracy kluczowym elementem, a dojrzałe podejście do kariery wymaga regularnego weryfikowania swojej wartości rynkowej.
Jak przygotować się do rozmowy o podwyżce na dzisiejszym rynku?
- Opieraj się na twardych danych: Przeanalizuj raporty płacowe z branży, sprawdź ogłoszenia z jawnymi widełkami na podobnych stanowiskach, rozmawiaj ze znajomymi. Musisz wiedzieć dokładnie, jak rynek wycenia Twoje kompetencje.
- Przelicz swoją wartość biznesową: Pokaż konkretne liczby i przykłady: “Dzięki automatyzacji tego raportu zaoszczędziłam X godzin tygodniowo”, “Przejęcie projektu X pozwoliło ograniczyć koszty zewnętrzne o Y”.
- Negocjuj pełen pakiet: Jeśli budżet na podwyżki płacowe w firmie jest chwilowo zamrożony, negocjuj inne elementy o realnej wartości: budżet na szkolenia, elastyczny czas pracy, dodatkowe dni urlopu czy pracę zdalną.
- Zmieniaj “NIE” w “JESZCZE NIE”: Jeżeli spotkasz się z odmową, nie zamykaj dyskusji emocjonalnie. Zapytaj wprost: “Co konkretnie musiałoby się wydarzyć i jakie cele muszę zrealizować w ciągu najbliższych 6 miesięcy, abyśmy mogli wrócić do tej rozmowy?”. Ustal pisemnie z przełożonym jasne wskaźniki.
Na zakończenie
Jeśli od poniedziałku do piątku czujesz wewnętrzny opór – pamiętaj, że nie jesteś w tym sama.
- Nie musisz kochać swojej firmy.
- Nie musisz traktować etatu jak życiowej misji.
- Nie musisz pasjonować się każdym wykonywanym zadaniem.
Czasami w zupełności wystarczy, że praca stanie się bezpieczna, poukładana i przestanie zabierać Ci życiową energię. Bo celem w życiu nie zawsze musi być praca z pasji. Czasem celem jest po prostu zbudowanie stabilnego życia po godzinach, w którym praca zajmuje właściwe, ważne, ale nie jedyne miejsce. A sprawienie, by obecny etat uwierał Cię “trochę mniej”, to często pierwszy i najważniejszy krok do odzyskania zawodowej wolności i spokoju.








