Surowce to rynek wszechobecny, wnikający w nasze codzienne życie. Regularnie ogrzewamy mieszkanie i tankujemy paliwo do samochodu (ropa naftowa, gaz ziemny itd.), codziennie jemy posiłki (zboża, mięso, itd. są notowane na giełdach), czerpiemy przyjemność z filiżanki kawy, kawałka ciasta czy czekolady (kawa, kakao, cukier – także są notowane na giełdach).
Jednocześnie, to właśnie na tym rynku mają miejsce jedne z największych transakcji świata, opiewające na setki milionów dolarów. Na tym rynku działają spekulanci, wielkie fundusze i przedsiębiorstwa. I to na tym rynku może działać także każda z nas!
Moje surowcowe początki
Moje przekonanie, że rynki surowcowe są ciekawym miejscem do inwestowania, nie bierze się z niczego. Surowce to moja specjalizacja inwestycyjna i rynek, który zgłębiałam od lat.
Gdy rozpoczęłam studia finansowe w Szkole Głównej Handlowej, praktycznie od pierwszego miesiąca wiedziałam, że nie chcę tylko uczestniczyć w wykładach czy ćwiczeniach – chcę znaleźć sobie przestrzeń do rozwoju, poznawania nowych ludzi. Tak dołączyłam do koła naukowego w temacie inwestowania i zaczęłam w nim coraz więcej czytać o różnych sposobach na ulokowanie pieniędzy.
O ile wiele osób już wtedy próbowało swoich sił na rynkach akcji i walut, to moją uwagę przyciągnęły właśnie surowce, o których pisało się wtedy mało. Zaczęło się od złota i srebra, a później przeszło na inne surowce, od tych oczywistych, jak ropa naftowa czy miedź, po te bardziej nietypowe, jak kawa, kakao, metale ziem rzadkich czy nawet woda.
Później, w założonym ze znajomymi magazynie o inwestowaniu dla studentów, regularnie pisałam o surowcach artykuły, co otworzyło mi drogę do zostania analityczką surowcową w jednym z największych domów maklerskich, a w konsekwencji do napisania pierwszej w Polsce książki o inwestowaniu w surowce (”Świat surowców”). I oczywiście do inwestowania w surowce własnych pieniędzy, co robię już od dwóch dekad.
No ale przejdźmy do sedna…
Dlaczego warto zainteresować się rynkiem surowców?
Rynki surowców zachowują się zupełnie inaczej niż akcje czy obligacje. To sprawia, że nawet początkujące osoby mogą dodawać niektóre z nich do swojego portfela – a dla osób bardziej zaawansowanych czy po prostu ciekawych świata finansów, rynek ten daje ogromne możliwości. Oto, dlaczego warto o nim pomyśleć we własnych inwestycjach:
- Naturalna ochrona przed inflacją: Kiedy ceny w gospodarce rosną, zazwyczaj jest to bezpośrednio spowodowane wzrostem cen surowców (np. ropy czy pszenicy). Posiadając surowce w portfelu, możemy niejako “zabezpieczyć się” przed utratą siły nabywczej pieniądza. Złoto od wieków pełni funkcję bezpiecznej przystani w czasach rynkowych turbulencji.
- Dywersyfikacja portfela: Surowce mają historycznie niską korelację (powiązanie) z rynkiem akcji. Oznacza to, że gdy giełdy akcji notują spadki, ceny surowców mogą rosnąć lub pozostawać stabilne. Dodanie ich do portfela zmniejsza jego ogólną zmienność – o ile umiejętnie do tego podejdziemy.
- Wartość wewnętrzna (tzw. intrinsic value): W przeciwieństwie do spółki giełdowej, która może zbankrutować, fizyczny surowiec (np. baryłka ropy, uncja srebra) nigdy nie będzie wart zero. Zawsze istnieje na niego popyt przemysłowy lub konsumpcyjny.
- Czytelne fundamenty: Rynek surowcowy opiera się na podstawowym prawie ekonomii: podaży i popycie. Susza w Brazylii wpływa na ceny kawy. Cięcia wydobycia przez kraje OPEC podnoszą ceny ropy. Dla inwestorów lubiących analizować realne wydarzenia ze świata, jest to rynek niezwykle logiczny… i niesamowicie ciekawy!
Nie zapominajmy jednak o ryzyku
Niemniej, o ile rynki surowcowe mają wiele zalet, to warto także zrozumieć ryzyka charakterystyczne dla nich. Inwestowanie w surowce niesie ze sobą specyficzne wyzwania:
- Wysoka zmienność notowań: Ceny surowców potrafią dynamicznie zmienić się w ciągu jednego dnia pod wpływem nieprzewidywalnych zdarzeń (np. huragan w Zatoce Meksykańskiej niszczący platformy wiertnicze, zbrojny konflikt na Bliskim Wschodzie, susza w Australii).
- Ryzyko geopolityczne i regulacyjne: Rządy mogą nałożyć embarga, cła eksportowe lub zmienić politykę klimatyczną. Decyzje polityczne potrafią z dnia na dzień odciąć podaż danego surowca lub wpłynąć na popyt.
- Brak dochodu pasywnego: Surowce nie wypłacają odsetek ani dywidend. Zysk inwestora pochodzi wyłącznie ze wzrostu ceny konkretnego surowca. To sprawia, że wiele surowców najzwyczajniej nie nadaje się do klasycznego długoterminowego portfela pasywnego – znacznie lepiej pasują do portfeli spekulacyjnych.
Podział rynków surowcowych – czyli w co można inwestować
Aby skutecznie inwestować, warto wiedzieć, w czym w ogóle można wybierać. A wybór jest naprawdę duży! Globalny rynek surowców (z ang. commodities) jest niezwykle zróżnicowany, dlatego analitycy – dla uproszczenia – zazwyczaj dzielą go na cztery główne kategorie. Każda z nich kieruje się własnymi prawami, ma inne fundamenty i reaguje na zupełnie inne wydarzenia na świecie.
Grupa pierwsza to surowce energetyczne. To najmocniej upolityczniona grupa surowców (chociaż ma solidną konkurencję – ale o tym później), w której królują ropa naftowa, produkty ropopochodne (np. benzyna) i gaz ziemny, a uzupełniają ją węgiel oraz uran. O cenach surowców energetycznych decyduje w dużej mierze geopolityka, w tym decyzje kartelu OPEC+ o cięciach lub zwiększaniu wydobycia. Równie ważne są konflikty zbrojne, które mogą zaburzyć łańcuchy dostaw, oraz poziom zapasów magazynowych. W ostatnich latach na rynek ten ogromny wpływ ma również transformacja energetyczna i polityka klimatyczna rządów. W ujęciu krótkoterminowym (szczególnie w przypadku gazu ziemnego) kluczowa bywa po prostu pogoda – srogie zimy mogą błyskawicznie wywindować ceny gazu, często używanego do ogrzewania.
Druga grupa to metale przemysłowe. W tej kategorii znajdziemy metale niezbędne do rozwoju infrastruktury: miedź, aluminium, cynk czy nikiel (ale nie tylko – ta grupa jest spora, a w ostatnich latach głośno bywało m.in. o licie, kobalcie czy metalach ziem rzadkich). Ceny metali przemysłowych są ściśle powiązane z tempem globalnego wzrostu gospodarczego. Jeśli światowa gospodarka (a w szczególności przemysł w takich potęgach jak Chiny czy USA) rozwija się dynamicznie, popyt na te surowce wyraźnie rośnie. W żargonie inwestycyjnym miedź bywa nawet nazywana „Doktorem Miedzią” (Dr. Copper) – uważa się, że jej cena potrafi diagnozować zdrowie światowej gospodarki lepiej niż niejeden analityk. Tymczasem obecnie potężnym motorem napędowym dla tej grupy jest rewolucja zielonej energii, produkcja samochodów elektrycznych i zmiany technologiczne (także w kontekście AI).
Trzecia grupa jest często pierwszym miejscem styku początkujących inwestorek i inwestorów z rynkiem surowców. A chodzi o metale szlachetne. Do tej grupy zaliczamy przede wszystkim złoto i srebro, ale także platynę i pallad. Metale szlachetne to klasyczna “bezpieczna przystań”. Ich ceny rosną najczęściej wtedy, gdy na rynkach finansowych panuje niepokój, a inwestorzy obawiają się kryzysu, wysokiej inflacji lub zawirowań geopolitycznych. Kluczowy wpływ na tę grupę mają decyzje banków centralnych (zwłaszcza amerykańskiego Fed) dotyczące stóp procentowych. Warto jednak pamiętać, że srebro, platyna i pallad, w przeciwieństwie do złota, mają również szerokie zastosowanie w przemyśle (m.in. w motoryzacji i fotowoltaice), co uzależnia ich wyceny od sytuacji gospodarczej i zmian technologicznych.
No i w końcu czwarta grupa – towary rolne. Rynek ten, nazywany często rynkiem softs & grains, obejmuje kawę, kakao, cukier, bawełnę, pszenicę, kukurydzę czy mięso. Inwestowanie w towary rolne to w dużej mierze prognozowanie pogody. Cykle siewów i zbiorów, anomalie pogodowe (takie jak zjawiska El Niño czy La Niña), susze oraz powodzie to główne czynniki wpływające na podaż towarów. Na ceny wpływają również choroby roślin, koszty nawozów sztucznych oraz zmiany w globalnych nawykach żywieniowych. To rynek niezwykle cykliczny i często podatny na gwałtowne skoki cen, gdy natura krzyżuje plany rolnikom na najważniejszych obszarach uprawnych świata. Ale warto wiedzieć też, że ze względu na strategiczne znaczenie wielu towarów rolnych (kukurydza, ryż czy pszenica to podstawa żywienia ludzi w wielu krajach) na ten rynek zaskakująco często wkrada się także… polityka.
Instrumenty finansowe oparte o surowce – czyli jak można inwestować
Próg wejścia na rynek surowców znacznie się obniżył w ciągu ostatnich dekad. Nie trzeba mieć milionów ani nawet dziesiątek tysięcy złotych, aby stawiać na nim pierwsze kroki. Ale trzeba to robić umiejętnie.
Na pewno z perspektywy inwestorki detalicznej – czyli takiej jak ja i Ty – kupowanie fizycznych beczek z ropą czy wynajmowanie silosów na pszenicę jest nierealne. Co innego sztabki czy monety z metali szlachetnych – te często goszczą w portfelach nawet początkujących osób na rynku. Na nich się jednak nie kończy: współczesny rynek finansowy oferuje szeroki wachlarz instrumentów, które pozwalają zarabiać na zmianach cen surowców bez konieczności ich magazynowania. Wybór odpowiedniego narzędzia zależy od Twojego doświadczenia, kapitału oraz horyzontu czasowego inwestycji.
Oto, w czym możesz wybierać:
Metale szlachetne w formie fizycznej
Kupno fizycznego złota lub srebra w postaci monet bulionowych (takich jak Krugerrand czy Wiedeńscy Filharmonicy) oraz sztabek to najstarsza i najbardziej namacalna forma inwestowania. Jest to rynek o bardzo niskim progu wejścia pod względem wiedzy, idealny dla konserwatywnych inwestorek z długoterminowym horyzontem czasowym. Największą zaletą fizycznego kruszcu jest właśnie wspomniana namacalność: majątek trzymasz dosłownie we własnych rękach i nie zależy on od wypłacalności jakiejkolwiek instytucji finansowej. Dodatkowo zapewnia ono pewien stopień anonimowości – chociaż w ostatnich latach coraz mniejszy. No i w końcu: surowce w takiej formie możesz z łatwością przechowywać latami, przekazać kolejnemu pokoleniu albo sprzedać w dowolnym miejscu na świecie.
Decydując się na to rozwiązanie, warto jednak pamiętać o jego minusach. Kupując fizyczny metal, płacisz marżę mennicy i dilera (no ale tego i tak nie unikniesz), a następnie musisz zadbać o jego bezpieczne przechowywanie (nie musisz od razu kupować sejfu, aczkolwiek warto złoto dobrze schować – więc czasem to bardziej psychiczne obciążenie niż finansowy koszt). Warto też zaznaczyć, że w formie fizycznej inwestuje się niemal wyłącznie w metale szlachetne – inwestowanie w ten sposób w miedź czy ropę mija się z celem.
Fundusze ETF i ETC na surowce
Fundusze notowane na giełdzie (ETF – Exchange Traded Funds oraz ETC – Exchange Traded Commodities) to obecnie najpopularniejsze i najczęściej polecane instrumenty dla osób początkujących. Nie bez przyczyny! Działają one niezwykle prosto: kupujesz jednostki funduszu na swoim koncie maklerskim, dokładnie tak samo jak zwykłe akcje. Fundusz z kolei za Twoje pieniądze kupuje fizyczny surowiec (jak robią to fundusze ETC zabezpieczone fizycznym złotem) lub inwestuje w portfel kontraktów terminowych na dany towar.
To rozwiązanie cechuje się stosunkowo niskim poziomem trudności i nadaje się do inwestycji średnio- i długoterminowych, a nawet do spekulacji. Główną zaletą jest ogromna wygoda, wysoka płynność (możesz sprzedać jednostki ETF/ETC w ułamku sekundy) oraz możliwość łatwej dywersyfikacji – jednym kliknięciem możesz kupić ETF na cały koszyk surowców rolnych czy energetycznych. Kosztem w tym przypadku jest opłata za zarządzanie funduszem (tzw. wskaźnik TER).
Akcje spółek surowcowych
Zamiast kupować baryłkę ropy, możesz kupić akcje firmy, która tę ropę wydobywa i przetwarza (np. Orlen, Chevron), a zamiast złota czy miedzi, udziały w spółkach wydobywających te metale (np. Barrick Gold, KGHM). To podejście wymaga już jednak pewnego poziomu wiedzy o rynku akcji – bowiem w przypadku takiego inwestowania cena surowca jest zaledwie jedną ze zmiennych przekładających się na ceny akcji.
Zaletą takiego sposobu na inwestowanie jest fakt, że dobrze zarządzane spółki surowcowe często dzielą się zyskami z akcjonariuszami, wypłacając dywidendy, co stanowi dodatkowe źródło dochodu (nieobecne przy posiadaniu czystego surowca). Jednak kluczowym ryzykiem jest potencjalny brak bezpośredniego przełożenia ceny surowca na cenę akcji. Czasami miedź na światowych rynkach drożeje, ale akcje kopalni miedzi mogą wtedy tanieć ze względu na strajki pracowników, rosnące koszty energii czy nowe podatki.
Instrumenty pochodne
Instrumenty pochodne (derywaty), takie jak kontrakty terminowe, opcje czy kontrakty na różnice kursowe (CFD), to opcja wyłącznie dla doświadczonych inwestorek z krótkoterminowym horyzontem inwestycji. W tym modelu nie posiada się bowiem fizycznego surowca, a jedynie zakłada się z brokerem o to, czy jego cena w najbliższym czasie wzrośnie czy spadnie.
Głównym mechanizmem przyciągającym tu inwestorów jest dźwignia finansowa (tzw. lewar). Pozwala ona kontrolować dużą pozycję na rynku za pomocą zaledwie ułamka wymaganego kapitału (np. wpłacając 1000 zł, możesz obracać ropą o wartości 10 000 zł). Instrumenty pochodne dają też swobodę zarabiania na spadkach cen (tzw. “shortowanie”).
Ta elastyczność i ogrom możliwości to jednak obosieczny miecz. Dźwignia potęguje zyski, ale w takim samym stopniu zwielokrotnia straty, co przy wysokiej zmienności rynku surowców może doprowadzić do błyskawicznego wyzerowania rachunku, a nawet utraty większych środków niż posiadamy. Do tego dochodzą ukryte koszty, takie jak spready czy punkty swapowe za przetrzymanie pozycji na kolejny dzień. Dlatego tego typu instrumenty są doskonałym narzędziem do agresywnej spekulacji, ale fatalnym do długoterminowego budowania majątku.
Od czego więc zacząć?
Przede wszystkim – od zrozumienia swoich potrzeb. Zrozum, co w inwestowaniu w surowce jest dla Ciebie najbardziej istotne i co może przynieść efekty zgodne z Twoimi potrzebami. Zadaj sobie np. takie pytania:
- Czy chcesz na razie inwestować bezpiecznie, jedynie w kruszce fizyczne, ale po prostu wiedzieć więcej o surowcach i lepiej rozumieć, jak funkcjonuje świat?
- Czy chcesz przejść na wyższy poziom wiedzy inwestycyjnej, bo masz już obligacje detaliczne i ETFy na akcje z globalnego rynku, ale czujesz, że to już za mało?
- A może chcesz nastawiać się już nie tylko na portfel pasywny i długoterminowy, ale też walczyć o wyższe stopy zwrotu?
Niezależnie od tego, którą osobą jesteś – przeczytałaś ten tekst do końca, więc prawdopodobnie jesteś gotowa na to, aby dowiedzieć się o surowcach więcej. A jeśli tak, to śmiało stawiaj dalsze kroki:
- zapisz się na warsztaty surowcowe na żywo
- przeczytaj książkę “Świat surowców”
… i śledź nasze materiały na blogu czy w podcaście Girls Money Club, bo tematy surowcowe będą powracać.








