Kiedy w styczniu 2021 roku powstawała grupa Girls Money Club, nie planowałyśmy jubileuszy ani celebracji w sali kinowej w centrum Warszawy, bo na tamtym etapie najważniejsze było stworzenie miejsca, w którym kobiety będą mogły rozmawiać o pieniądzach w sposób swobodny, merytoryczny i pozbawiony napięcia. Zaczynałyśmy od potrzeby – bardzo konkretnej i wyraźnej – aby finanse przestały być tematem, który budzi skrępowanie albo poczucie, że trzeba udowadniać swoją kompetencję. Chciałyśmy przestrzeni, w której można zadać pytania bez obawy o ocenę, w której rozmowa o inwestowaniu czy zarządzaniu budżetem nie brzmi jak rywalizacja, lecz jak element odpowiedzialnego planowania przyszłości.
Pięć lat później, stojąc w Kinotece, miałyśmy świadomość, że to, co zaczęło się od jednej grupy w mediach społecznościowych, przekształciło się w projekt o znacznie większym zasięgu i znaczeniu, obejmujący podcast z milionowymi odsłonami, newsletter czytany regularnie przez tysiące subskrybentek, spotkania offline oraz wydarzenia, które przyciągają kobiety z różnych branż i na różnych etapach życia zawodowego. Ten wieczór nie był więc tylko celebracją daty, lecz symbolicznym podsumowaniem procesu, który przez lata budowałyśmy konsekwentnie, bez gwałtownych zwrotów i bez ulegania presji chwilowych trendów.
Patrząc na to z perspektywy czasu, widzimy wyraźnie, że Girls Money Club od początku było czymś więcej niż platformą z treściami; jest przestrzenią dialogu, która z miesiąca na miesiąc dojrzewa, rozszerza swoje działania i przyciąga kolejne osoby gotowe wziąć odpowiedzialność za własne decyzje finansowe. Właśnie dlatego wieczór w Kinotece był dla nas wyjątkowy, bo zamykał pierwszy, pięcioletni rozdział historii, która wciąż się rozwija i która (jak czujemy) dopiero nabiera pełnego tempa.

Zespół, który rośnie razem z projektem
Girls Money Club zaczęło się od jednej osoby i bardzo konkretnej potrzeby. Doris stworzyła miejsce, które miało być bezpiecznym środowiskiem dla rozmów o finansach kobiet, prostym językiem i bez konieczności udowadniania swojej kompetencji. Na początku wszystko przechodziło przez jej ręce. Treści, moderacja, odpowiedzi na wiadomości, pierwsze live’y, pierwsze współprace. Projekt był intymny, bardzo osobisty i oparty na bezpośrednim kontakcie ze społecznością.
Wraz z rosnącą liczbą członkiń grupy i coraz większym zainteresowaniem treściami stało się jasne, że jeśli Girls Money Club ma rozwijać się, potrzebne jest wsparcie technologiczne i operacyjne. Oficjalnie do zespołu dołączyła Magda Bartczak, która wniosła uporządkowanie, procesy, technologiczną precyzję. Zajęła się zapleczem, często niewidocznym na pierwszy rzut oka dla użytkowników, ale bez którego żadna platforma nie funkcjonuje płynnie. Systemy sprzedażowe, dostęp do materiałów, obsługa użytkowniczek, rozwiązywanie problemów technicznych: wszystko to zaczęło działać w sposób profesjonalny i przewidywalny, a dzięki niej Girls Money Club mogło rosnąć bez chaosu.
Kolejnym etapem rozwoju było dołączenie Ewy Zakrzewskiej (i autorki tego artykułu :D) jako PR Managerki. Dzięki mojemu doświadczeniu w obszarze nowych technologii, przyszłości finansów i ekonomii behawioralnej, projekt zaczął wybrzmiewać szerzej, a obecnie odpowiadam nie tylko za tworzenie merytorycznych treści, ale także za relacje z mediami i partnerami oraz reprezentowanie GMC podczas różnych wydarzeń.
W miarę jak projekt nabierał rozpędu, coraz wyraźniej widziałyśmy potrzebę uporządkowania finansów i struktury wewnętrznej. Wtedy do zespołu dołączyła Ania Duszyńska, prywatnie siostra Doris, zawodowo osoba z wieloletnim doświadczeniem w finansach korporacyjnych i karierze. Jej obecność wniosła do Girls Money Club stabilność i strategiczne myślenie o budżecie, planowaniu i odpowiedzialnym wzroście. Dzięki niej rozwój projektu przestał być wyłącznie efektem entuzjazmu i zaczął być oparty na konkretnych liczbach, analizach i planach długoterminowych. Ania pilnuje, by to, o czym mówimy w kontekście zarządzania pieniędzmi, było spójne z tym, jak same zarządzamy projektem.
W podobnym czasie do zespołu dołączyła Joanna Dąbek, a wtedy obszar contentu i procesów wszedł na wyższy poziom. Asia połączyła kreatywność z organizacją i systematycznością, dzięki czemu pomysły zaczęły przechodzić przez konkretne etapy realizacji. Harmonogramy publikacji, strategie treści, spójność wizualna i językowa: wszystko zaczęło funkcjonować w uporządkowanym rytmie. W projekcie, który opiera się na konsekwencji i powtarzalności, rola procesów okazała się niezwykle ważna.
Następnie dołączyła do nas Agata Kałka, która przejęła obszar operacyjny i wydarzenia offline. Wraz z rosnącą liczbą spotkań, paneli i współprac partnerskich potrzebowałyśmy odpowiedzialnej osoby, która będzie koordynować logistykę, dbać o detale i pilnować, by każda przestrzeń, w której pojawia się Girls Money Club, była dopracowana. Agata odpowiada za to, by doświadczenie uczestniczek wydarzeń było spójne z tym, co budujemy online: profesjonalne, ale jednocześnie przyjazne i naturalne.
Ostatnią osobą, która dołączyła (póki co) na tym etapie rozwoju, była Magda Periy, która objęła obszar community. Jej rola jest odpowiedzią na coś, co przez pięć lat stało się jednym z największych atutów Girls Money Club – relację i dialog. Społeczność przestała być jedynie grupą odbiorczyń treści, a stała się aktywną przestrzenią rozmowy. Dyskusje w grupie są dziś bardziej pogłębione, pytania bardziej szczegółowe, a odpowiedzi często płyną od samych uczestniczek. Magda dba o to, by ta przestrzeń była bezpieczna, merytoryczna i wspierająca. Organizuje spotkania, reaguje na napięcia, obserwuje potrzeby i przekłada je na konkretne działania. Trzeba przyznać, że w projekcie, który opiera się na zaufaniu, rola community managerki jest nie do przecenienia.
Patrząc na ten rozwój, widzimy wyraźnie, że każda kolejna osoba była odpowiedzią na różne etapy wzrostu. Najpierw misja i treści, potem technologia, następnie współprace, finanse, procesy, operacje i jeszcze większy rozwój community. Girls Money Club nie stało się zespołem z dnia na dzień, ale budowałyśmy go warstwa po warstwie, kompetencja po kompetencji, w tempie, które pozwalało nam zachować spójność i jakość.

Finał Sugar Ladies Podcast
Pierwsza część wieczoru była finałowym nagraniem Sugar Ladies Live. Kiedy światła zostały ustawione, a kamery zaczęły rejestrować obraz, w sali zapadła cisza, która nie była sztywna, lecz uważna. Prowadzenie rozmowy w takiej przestrzeni wymaga podwójnej świadomości – z jednej strony trzeba być obecnym dla publiczności, z drugiej pamiętać, że nagranie zostanie z nami na długo.
Karolina i Doris weszły w tę rozmowę z naturalnością, która przez lata stała się ich znakiem rozpoznawczym. Było w niej miejsce na merytorykę, ale też na momenty lżejsze. Publiczność reagowała żywo, śmiechem, skinieniem głowy, czasem wyraźnym skupieniem. Widziałyśmy, jak niektóre uczestniczki robią notatki w telefonach, jak wymieniają spojrzenia, gdy padają zdania, które dotykają ich doświadczeń.
Kiedy nagranie dobiegło końca, energia sali nie opadła, lecz zmieniła charakter. Z rozmowy przeszłyśmy do refleksji. Nadszedł moment prezentacji „5 lat GMC”: części bardziej osobistej, mniej dynamicznej, ale niosącej w sobie ciężar podsumowania. W tej chwili czułyśmy wyraźnie, że stoimy na granicy dwóch rozdziałów. Za nami był etap budowania i udowadniania, że kobieca edukacja finansowa może być spokojna i merytoryczna. Przed nami… etap dalszego wzmacniania tego, co już istnieje.

Networking, który był naturalną kontynuacją wieczoru
Po części oficjalnej przestrzeń zaczęła funkcjonować inaczej, choć nie było wyraźnego sygnału, że zmienia się nastrój wydarzenia. Scena przestała być głównym punktem odniesienia, a rozmowy rozproszyły się po całej sali. Uczestniczki wstawały ze swoich miejsc, podchodziły do siebie, wracały do wątków z prezentacji i nagrania.
W sali było ponad sto osób, ale od razu tworzyły się mniejsze grupy, które po kilku minutach naturalnie zmieniały konfigurację. Ktoś dołączał, ktoś przechodził dalej. Nie było jednej dominującej strefy ani zamkniętych kręgów. Przestrzeń była otwarta, a rozmowy rozłożone równomiernie. Wiele uczestniczek znało się wcześniej z przestrzeni online i dało się to zauważyć w krótkich wymianach, w przywoływaniu wcześniejszych dyskusji, w nawiązaniu do konkretnych wątków z grupy czy newslettera. Inne osoby poznawały się po raz pierwszy, zaczynając od przedstawienia się i krótkiego kontekstu, czym się zajmują. Tematy były różnorodne, ale oscylowały wokół tego, czym żyje społeczność Girls Money Club. Padały pytania o strategie inwestycyjne, o doświadczenia z ETF-ami, o podział środków między oszczędności a inwestycje. W innych miejscach rozmowy dotyczyły kariery: negocjacji wynagrodzenia, zmiany stanowiska, łączenia kilku źródeł dochodu. Pojawiały się także rozmowy o współpracach biznesowych i projektach, które mogłyby zostać rozwinięte wspólnie. W trakcie networkingu można było zauważyć wymianę wizytówek, zapisywanie kontaktów w telefonach, ustalanie kolejnych terminów spotkań. Nie były to szybkie, kurtuazyjne gesty, lecz elementy dłuższych rozmów.
Catering w formule finger foods umożliwiał swobodne poruszanie się po sali. Nie było stołów, przy których trzeba było zostać na dłużej. Pyszne napoje od Good Spirits i Braci Sadowników były dostępne w sposób nienachalny, jako element przestrzeni, a nie osobna atrakcja. Partnerzy – Columna Medica, Your Kaya oraz Wolt – byli obecni poprzez swoje materiały i komunikację, ale główną osią wieczoru pozostawała rozmowa. Czas trwania tej części wydarzenia był odczuwalny inaczej niż w części scenicznej. Nie było jednego punktu kulminacyjnego ani sygnału zakończenia, a uczestniczki stopniowo opuszczały salę, często po dłuższych rozmowach przy wyjściu.
Dla nas jako zespołu była to obserwacja ważna z organizacyjnego punktu widzenia. Po części programowej wydarzenie nie straciło dynamiki. Rozmowy trwały przez kilka godzin i wypełniały przestrzeń do samego końca zaplanowanego czasu. To właśnie w tej części wieczoru można było zobaczyć Girls Money Club nie jako projekt komunikacyjny, lecz jako sieć relacji, które funkcjonują poza publikacjami i sceną. 😉

Pięć lat… co zostaje po takim wieczorze
Kiedy wydarzenie dobiegło końca, a sala stopniowo zaczęła się opróżniać, nie towarzyszyło nam poczucie zamknięcia czy definitywnego finału. Ten jubileusz nie był podsumowaniem w stylu „udało się” ani momentem triumfu, a spokojnym potwierdzeniem, że kierunek, który obrałyśmy w 2021 roku, pozostaje spójny i uzasadniony.
Girls Money Club przeszło drogę od jednej grupy w mediach społecznościowych do uporządkowanego projektu z zespołem, jasno określonymi rolami, strukturą i partnerstwami. Jako GMC byłyśmy docenione podczas konferencji Invest Cuffs, rozwinęłyśmy podcast, Instagrama, newsletter, pojawiły się nowe produkty online oraz wydarzenia offline, które regularnie gromadzą społeczność. Najważniejsze pozostaje jednak to, że wokół projektu ukształtowała się społeczność kobiet, które wracają do tematów finansowych wtedy, gdy są na to gotowe. Nie jest to przestrzeń jednorazowej inspiracji, lecz miejsce, do którego można powracać na różnych etapach życia zawodowego i osobistego.
Wieczór w Kinotece był widocznym dowodem tej drogi, gdy ponad sto osób w jednej sali, wspólne nagranie finałowego odcinka podcastu Sugar Ladies, celebracja urodzin oraz rozmowy trwające przez kilka godzin pokazały, że Girls Money Club funkcjonuje nie tylko jako projekt komunikacyjny, lecz jako prawdziwa społeczność.
Dziękujemy, że jesteście z nami!









